Ohayo!!! Witam!!!

Hej...;) Oto nowo (Że co?! Ten blog już kilka lat funkcjonuje xD) powstały blog o tematyce SasuHina. Mam nadzieje, że umieszczone tutaj opowiadanie, zostanie pozytywnie rozpatrzone;)
Serdecznie chciałabym także zachęcić do oglądania filmików, których jestem autorem, oraz do zaglądania w witrynę Youtube.com i oceniania moich prac.(mój nick: KuroinekoReaktywacja )
Moje opowiadania pojawiają się w różnych odstępach czasu , no chyba, że pojawia się we mnie ogromne natchnienie, to wtedy dodaję dużo naraz .
Z upływem czasu, mam zamiar dodać zdjęcia, filmiki itp.
Dlatego prosiłabym o cierpliwość i wyrozumiałość.
A więc zapraszam do czytania... i komentowania ;)


Kontakt ze mną:
e-mail: kuroinekoxp@o2.pl
(Proszę pisać na e-mail, ewentualnie w komentarzach ;D)

18 listopada 2008

Odcinek 30 ,,Zaskakująca prawda.''



Po chwili. Gdy wszyscy doszli o normy. Kiba wraz z Akamaru zlokalizowali najbliższe schronienie, w którym mogliby zostać na noc. Udali się tam. To miejsce, okazało się hotelem-w którym piastowały Geishe i okoliczna mafia. Nie ściągając na siebie uwagi, zostali tam na noc.
Wieczorem, w pokoju dziewczyn.
-Hinata,idź spać.Jutro czeka nas ciężki dzień.-rzekła Temari, kładąc się do łóżka.
-Jeszcze chwile sobie posiedzę.Dziś jest pełnia,mamy piękną noc...
-Tak...tak...-westchnęła Temari a po chwili zasnęła. Hinata siedziała patrząc przez okno na niebo, gdy usłyszała dziwny szmer. Otworzyła drzwi i wyszła na korytarz. Idąc, usłyszała rozmowę w sąsiednim pokoju, w którym znajdowali się pozostali członkowie drużyny. Podeszła bliżej i przystawiła ucho do drzwi.
-KIM ONI BYLI! Czego ten klan chce od Ciebie?-Usłyszała donośny, pewny siebie głos Uchihy.
-Gadaj natychmiast albo oddamy Cie w ich ręce.-wtórował mu Kiba.
-Nic nie wiem!-Krzyknął a w jego oczach było widać niepokój.
-Kłamiesz.Mów prawdę.-powiedział stanowczo Sasuke.
-Widzę to w twoich oczach,wiesz o czymś ale nie chcesz nam o tym powiedzieć.Dlaczego? Zdajesz sobie sprawę, że nie mówiąc nam całej prawdy narażasz nas na pewną śmierć?
-Nic mnie to nie obchodzi! Jesteście Ninja,prawda? A Ninja giną na misjach! Waszym celem jest ochrona mojej osoby za wszelką cenę...Nawet za cenę własnego życia! Więc nie obchodzi mnie co się z wami stanie! JA MUSZE PRZEŻYĆ!
W tym momencie drzwi się otworzyły,wbiegła Hinata i stając przed Matsume, uderzyła go w twarz.
-Jak możesz tak mówić! Doskonale wiemy, że mamy Cię ochraniać,ale to nie znaczy, że nasze życie na tym polega! My także mamy uczucia, marzenia! Nie chcemy tak łatwo umrzeć! Rozumiesz!?
Chłopak popatrzył na nią zaskoczony, nie wierząc w to, co się przed chwilą stało i co usłyszał. Złapał się za piekący, zaczerwieniony policzek i otworzył usta, szeptając...:
-Hinata...sama...
Zapadła martwa cisza. Hinata złapała się za rękę, odwróciła i w milczeniu ruszyła do wyjścia. Reszta, popatrzyła na chłopaka zimno a on siedziała nadal zszokowany, patrząc przed siebie. Po chwili Sasuke wyszedł z pokoju i ruszył tropem dziewczyny. Złapał ją na korytarzu. Szła twardo, nie odwracając się,mimo, iż słyszała czyjeś kroki za sobą. Uchiha złapał ją po kilku metrach.
-Hinata,wszystko słyszałaś?-zapytał spokojnym, ,miękkim głosem.
-Taa...ak...Ja...nie chciałam podsłuchiwać,naprawdę.Ale jak usłyszałam te obelgi, oszczerstwa którymi was obrzucał...to...Ja...
-Dobrze zrobiłaś.
Dziewczyna odwróciła się i spojrzała na niego zaskoczona a on ciągnął dalej.
-Gdybyś Ty go nie uderzyła,Ja bym to zrobił...
-Sasuke.-szepnęła i podnosząc wzrok, popatrzyła mu w oczy.
On, nie uciekał wzrokiem jak zawsze, lecz odwzajemnił gest. Hinata w tym czasie dostrzegła, iż Sasuke ma piękne, ciemne oczy. Ciepłe a zarazem zimne. Przenikliwe, pełne tajemniczości i blasku. Stali tak przez chwile w milczeniu...Gdy nagle.
-Hinata!-krzyknął Kiba podbiegając do dziewczyny. Popatrzył na Sasuke,następnie na nią i mówił dalej:
-Hinata.Zaskoczyłaś mnie swoją reakcją.Nie miałem pojęcia,że jesteś taka ostra.
-Aaaa...Ja...po prostu,nie powinnam tego robić.Jest naszym klientem.Musimy go ochraniać,mimo,że tak mówi.-westchnęła.
-Eeee tam.Zasłużył sobie.-powiedział Sasuke klepiąc ją po głowie.
-Idę spać.Wy także,a Ty Hinata się tym nie przejmuj.Każdy by tak zrobił na twoim miejscu.-machnął na pożegnanie i zniknął za drzwiami swojego pokoju. Po chwili Hinata i Kiba również.
Hinata weszła do pokoju, oparła się o ścianę i popatrzyła na swoją rękę. Była jeszcze czerwona i piekąca.
,,Uderzyłam go dosyć mocno.Dlaczego? Dlaczego czuje, że zrobiłam dobrze? Od kiedy jestem taka pewna siebie? Zdecydowana i gwałtowna? Gdy teraz o tym myślę,to zmieniłam się odkąd poznałam Sasuke.To on powoduje, że znika moja nieśmiałość.Mimo, że sprawia wrażenie zimnego i oschłego,to w gruncie rzeczy jest całkiem miły wobec mnie.Pomaga mi i pociesza gdy coś jest nie tak.A poza tym,dobrze się czuje w jego towarzystwie.''
Uśmiechnęła się, a na jej twarzy pojawił się rumieniec.
,,O Czym ja myślę!? On mi Tylko pomaga w treningu! Kumplujemy się,co najwyżej przyjaźnimy.Przecież Ja kocham NARUTO! I obiecałam Sakurze,że pomogę jej z Sasuke! Hinata! Weź się w garść!''-zacisnęła pięści i spojrzała na sufit.
,,Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju.Ten sen,wspólny sen.Co on może oznaczać? I ta postać...Kim Ona jest?''

3 komentarze:

  1. no, no hinata staje sie smielsza osoba ^^ fajnie :D rozdział cudowny ( jak zawsze :D ) czekam na kolejny pozdro :)
    - Maja

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też uważam że hinata dobrze zrobiła
    czekam na cd
    Sor@

    OdpowiedzUsuń
  3. Matsume miał być taki fajny, a tu się okazuje, że to taka szuja...
    ognw

    OdpowiedzUsuń

Witaj;) Pozostawiając komentarzyk masz u mnie wielkiego buziaka:*