Otworzyłam oczy. Słońce grzało dzisiaj wyjątkowo mocno. Podniosłam się powoli, delikatnie przypominając sobie wszystkie wydarzenia . Ostatnie kilka dni spędziłam z Sasuke. Zbliżyłam się do niego jeszcze bardziej. Zaczęłam go rozumieć, dażyć uczuciem. No właśnie....Jakiego rodzaju jest to uczucie...? Przyjaźń...? nie...to zbyt mało...Miłość...? zbyt dużo...Zgubiłam się we własnych odczuciach...serce jak i rozum platają mi figla ...nie pozwalają racjonalnie myśleć... Podniosłam się powoli i podeszłam do okna. Byłam cała obolała. Ostatniej nocy nie miałam zbyt dużo czasu na sen. Wraz z resztą drużyny musieliśmy pomóc w gaszeniu i odbudowie domu. Ktoś nas zaatakował...a my nie byliśmy na to przygotowani...Zaskoczyli nas...ale mimo tego, nic nikomu się nie stało...Szczęście w nie szczęściu...?...

Uśmiechnęła się delikatnie,patrząc w dal. Spostrzegła sylwetki ludzi którzy pracowali od samego rana przy resztkach zgliszczy. Nie spostrzegła tam żadnej znajomej twarzy. Przeciągnęła się leniwie gdy do pokoju weszła Temari.
-O...obudziłaś się już...to dobrze...Jak się czujesz...?
-wspaniale...a co z resztą...?
-Masz na myśli chłopaków...? Sasuke, Kiba i Matsume czekają na nas...
-Czekają...?
-Tak...ubieraj się...musimy obgadać naszą taktykę i dowiedzieć się innych rzeczy....
-Acha...
Po kilku minutach Hinata była gotowa i wraz z Temari przeszła do dużego, przestronnego pokoju w którym czekali na nich członkowie drużyny oraz z Matsume z rodziną...
-Proszę...usiądzcie...Temari-sama, Hinata-sama...
Posłusznie usadowili się na wyznaczonych miejscach. Ciszę przerwał głos Temari:
-A więc słucham...co chcecie nam powiedzieć...?
-A więc....Jak już pewnie słyszeliście...nasza wioska jest dręczona przez okoliczną mafie...a dokładniej-Klan Katara...-zaczął Ojciec Matsume.
-Wiemy...mieliśmy już z nimi do czynienia...są bardzo silni...
-Dokładnie...Oni są tak niebezpieczni,że nie cofną się przed niczym, aby osiągnąć swój cel...
-Ale jaki jest dokładnie ich cel....? Czego pragną...?
-Władzy...
-Władzy...?
-Tak...chcą przejąć rządy w kraju fal...następnie, chcą wzmocnić się na tyle, aby zaatakować także inne wioski...
-Rozumiem...a więc jakie jest nasze zadanie...?
-Musicie ich powstrzymać...To trudne i niebezpieczne...jeżeli nie jesteście wystarczająco silni...możecie zginąć...Dlatego pytam, czy jesteście na to gotowi....?
Temari przytaknęła o on mówił dalej:
-Musimy być w ciągłej gotowości....Niedługo ma się odbyć koronacja Matsume..i pewnie wtedy nas zaatakują...
-Rozumiem...a dokładnie...? Za ile...?
-Za 3 dni...
-3 dni...mamy bardzo mało czasu..ale myślę,że damy rade...Wypełnimy tą misję...Mam tu wspaniałych i silnych shinobich którzy na pewno pokonają Klan Katara...a co za tym idzie... w kraju fal zapanuje znowu spokój i porządek...
-Dziękuje wam...-Ojciec Matume schylił się na znak szacunku i rzekł po chwili:
-Pamiętajcie,że nasz dom jest waszym domem...Korzystajcie ze wszystkich dobrodziejstw...Matsume was oprowadzi...
-Dziękujemy bardzo...będziemy zaszczyceni...-podziękowała Temari gdy przywódca klanu Ikuto zniknął za drzwiami.
-Noooo....mam dość pracy....może się trochę zabawimy....?-powiedział Kiba przeciągając się leniwie.
-Nie zapominaj...że chociaż mamy trochę luzu to nadal jesteśmy na misji i mogą nas w każdej chwili zaatakować...Musimy być czujni...-Skarciła go Temari, lecz chłopak nie dawał za wygraną.
-Tak...tak...musimy po prostu pilnować Matsume...ale można połączyć przyjemność z pożytecznym....
-Hęę...? Co Ty kombinujesz...? Kiba...?
Gdy rozmawiali Sasuke i Hinata przyglądali się im z zaciekawieniem. Gdy nagle Kiba zwrócił się do dziewczyny.
-No...Hinata...? Co Ty na to...?
-Słucham...?
-Słyszałem, że są tu gorące źródła...Chce tam iść...Będzie fajnie...zgadzasz się, prawda...?

-Hm...byłoby fajnie...ale...-zatanawiając się spojrzała na Sasuke. Był zamyślony. Nieobecny. Nagle wstał i oczepując spodnie, powiedział:
-Czemu nie...możemy iść...
-No to ustalone...Matsume...prowadź nas...
-Tak...jest...-przytaknoł, salutując.
Doszliśmy do gorących źródeł. Będąc w szatni kobiet, rozbierając się, myślałam o Sasuke...od tamtej pory z nim nie rozmawiałam....kurcze....to jego zachowanie...Gdy myślę,że go rozgryzam..to on robi coś niespodziewanego i nadal pozostaje dla mnie zagadką...

-Rety..co za dziwny człowiek...-szepnęłam,gdy nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu.
-Hinata...mówiłaś coś...?-zapytała Temari a ja zarumieniłam się, tłumacząc,że tylko głośno myślę.
Po chwili weszliśmy do gorących źródeł.
-aaa...ale przyjemnie....-westchnęłam, rozpływając się w gorącej wodzie.

-tak...relaksująco...-wtórowała mi Temari.
W tym samym czasie, za cienką ścianą, Sasuke, Kiba i Matsume także weszli do gorących źródeł.
-psssss....chłopaki....mam super pomysł....-szepnął Kiba, uśmiechając się tajemniczo. Matsume i Sasuke nadstawili uszu.
-Co wy na to....?
-Nic z tego...to nie wyjdzie...-odpowiedział stanowczo Sasuke
-Jasne...mów co chcesz...Ja nie mam zamiaru stracić takiej szansy...
-No ja też ide...!-powiedział Matsume wstając z wody.
Razem z Kibą weszli na kamienie które, były przyległe do ściany za którą znajdowały się dziewczyny. Wdrapując się na sam szczyt, kątem oka próbowali je podejrzeć.
-Hę...? Gdzie one są...?-szepnął Kiba zaskoczony.
-Mam was....! Zboczeńce...!!!!!!!!!!-Nagle przed jego oczami ukazała się Temari, która bez względnych wyjaśnień, dała oby dwóm w twarz. Spadli na sam dół a ona krzykneła:
-Jak was jeszcze raz zobaczę to nie ręczę za siebie...-pokazując pięść, zniknęła za ścianą.
-A nie mówiłem,że to nie wyjdzie...?-powiedział Sasuke podchodząc do poobijanych chłopaków.
-psssss....chłopaki....mam super pomysł....-szepnął Kiba, uśmiechając się tajemniczo. Matsume i Sasuke nadstawili uszu.
-Co wy na to....?
-Nic z tego...to nie wyjdzie...-odpowiedział stanowczo Sasuke
-Jasne...mów co chcesz...Ja nie mam zamiaru stracić takiej szansy...
-No ja też ide...!-powiedział Matsume wstając z wody.
Razem z Kibą weszli na kamienie które, były przyległe do ściany za którą znajdowały się dziewczyny. Wdrapując się na sam szczyt, kątem oka próbowali je podejrzeć.
-Hę...? Gdzie one są...?-szepnął Kiba zaskoczony.
-Mam was....! Zboczeńce...!!!!!!!!!!-Nagle przed jego oczami ukazała się Temari, która bez względnych wyjaśnień, dała oby dwóm w twarz. Spadli na sam dół a ona krzykneła:
-Jak was jeszcze raz zobaczę to nie ręczę za siebie...-pokazując pięść, zniknęła za ścianą.
-A nie mówiłem,że to nie wyjdzie...?-powiedział Sasuke podchodząc do poobijanych chłopaków.
Po chwili Temari zadała mi (chyba od dawna nurtujące ją) pytanie:
-Hinata...to nie moja sprawa...ale co jest miedzy tobą a Sasuke...?
-hę....?-zarumieniłam się. Coraz więcej osób zadaje mi to pytanie. Co jest grane...? Czy to tak widać...?
-O...o...o...o...czym Ty mówisz...?!!?! Ja się z nim tylko przyjaźnie....
-aaaaaaaaaaaaaa...myślę, że to coś więcej....
-dlaczego....?
-Jego zachowanie w stosunku do Ciebie...Widać ,że mu na tobie zależy....
-Zależy....?
-No....ale nie dziwie się mu...-uśmiechnęła się diabelsko-...z takimi piersiami zdobędziesz każdego...Jak Ty je wyhodowałaś...?!?!?!-Po tych słowach, rzuciła się na nią, macając jej ,,dwa atuty''...
-Ach...Temari...przestań...Prosze cię....aaa...
-No daj je pomacać...Musze ocenić, czy są prawdziwe...
-Ale Temari...to....aaaaa
Chłopacy słysząc te krzyki, z każdą chwilą robili się coraz bardziej czerwoni....
-Hinata...to nie moja sprawa...ale co jest miedzy tobą a Sasuke...?
-hę....?-zarumieniłam się. Coraz więcej osób zadaje mi to pytanie. Co jest grane...? Czy to tak widać...?
-O...o...o...o...czym Ty mówisz...?!!?! Ja się z nim tylko przyjaźnie....
-aaaaaaaaaaaaaa...myślę, że to coś więcej....
-dlaczego....?
-Jego zachowanie w stosunku do Ciebie...Widać ,że mu na tobie zależy....
-Zależy....?
-No....ale nie dziwie się mu...-uśmiechnęła się diabelsko-...z takimi piersiami zdobędziesz każdego...Jak Ty je wyhodowałaś...?!?!?!-Po tych słowach, rzuciła się na nią, macając jej ,,dwa atuty''...
-Ach...Temari...przestań...Prosze cię....aaa...
-No daj je pomacać...Musze ocenić, czy są prawdziwe...
-Ale Temari...to....aaaaa
Chłopacy słysząc te krzyki, z każdą chwilą robili się coraz bardziej czerwoni....
***********************
Po pewnym czasie, gdy wyszli z gorących źródeł, spotkali się w knajpce. Usiedli, a Temari wraz z Matsume, poszli zamówić coś do jedzenia. W tym czasie, Kiba zaczął zagadywać Hinate:
-Ten...hm..Hinata...czy coś się działo...no wiesz jak się rozdzieliliśmy....
-Działo...? O czym ty mówisz...?
-eee...no....wiesz....
-??????
Dotąd,siedzący obok Hinaty w milczeniu Sasuke, aby dokuczyć koledze, złapał ją za policzek i powiedział:
-A coś taki ciekawski...? To nasza słodka tajemnica...

-Ej...!!!!! Puść ją.....!!!!-bulwersował się Kiba a Sasuke nie dawał za wygraną.
-czemu...?
-Cholera...!!!! Slyszysz....!?! Zostaw ją....!!!
-Sa....Sa....suke....zoslaw....mne....psestań....-mówiła Hinata niewyraźnie lecz krzyki Kiby ją zagłuszały.
-Ej.....!!!!!!!!!!!
-to fajna zabawa....
-Dobra...dosyć tego...przynieśliśmy jedzenie...-krzyknęła Temari, przekrzykując wszystkich i usiadłwszy między Matsume a Kibą ,zaczęła pałaszować jedzenie. Reszta podążyła za jej przykładem. Po chwili całe jedzenie ze stołu zniknęło.
-Ale się najadłem....-powiedział Kiba klepiąc się po brzuchu.
-Jestem pełny...nic bym już nie przełknął....
-No nie dziwie się...nic nie zostało....-powiedziała Temari, patrząc na niego z ironią.
-Chciałbym wznieść za was toast....-rzekł Matsume, wstając i rozlewając wszystkim sake.
-Za to...że zostaliście....i macie odwagę chronić mój kraj....! Wasze zdrowie....!
Kieliszki poszły w ruch, a Hinata patrząc na swój, cały czas pełny, szepnęła:
-Ja....eeee....to...
-Hinata...nie pijesz....?-zapytał Matsume a wszyscy popatrzyli na nią zaciekawieni.
,,Nigdy nie piłam....zawsze jest ten pierwszy raz...''-pomyślała.
-Nie...nie....ZDROWIE..!!!!-powiedziała i nerwowo wlała napój do ust.Poczuła gorzkawy smak i wewnętrzne ciepło a na jej twarzy pojawił się rumieniec.
-Hi...hinata...? W porządku...?-zapytał Sasuke, widząc, że dziewczyna zaczęła się dziwnie chwiać.
-Doskonale....!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknęła, wstając i łapiąc butelkę sake.

-Do dna....!!!!!!!!!!!!-po czym cała jej zawartość zniknęła w ustach dziewczyny. Chłopak patrzył na nią zaskoczony. Przy śpiewach i tańcach minął im cały wieczór. W którymś momencie, Hinata,

będąc już dobrze wstawioną,zasypiała na stojąco. Sasuke widząc,że dziewczyna na trzeźwo nigdy by się tak nie zachowała. Podszedł do niej i wrzucając ja na swoje barki wyszedł z lokalu.
-EJ...SASUKE...?! Co ty wyrabiasz...!?? Ja chce się bawić...
-Jutro będziesz mi za to wdzięczna....
-O czym...ty u licha gadasz....Ja nigdy się tak dobrze nie bawiłam....!!!!
Chłopak westchnął lecz Hinata nie dawała za wygraną.
-Nooooo..daj spokój....JA chce się bawić....SSSSSSSSSAAAAAAAAAAAAAAASSSSSSSUKEEEEEEEEEEEEEEEEE,,,,,
-Rety......-westchnął i posadził ją na najbliższej ławce. Blask księżyca oświetlił jej jasną cerę. Ona patrzyła na niego przenikliwie, a on odwzajemnił gest. Po chwili usiadł obok.
-Dlaczego to robisz....?-zapytała spokojnie, a on popatrzył na nią zaskoczony.
-Dlaczego się o mnie troszczysz....martwisz....? Pomagasz mi...jesteś przy mnie....Co Ty właściwie do mnie czujesz...Sasuke....?
Zbliżyła się do niego. Ich twarze dzieliła kilkucentymetrowa przerwa....
-Ja...-szepnął, próbując ułożyć jakieś sensowne zdanie.
-Ja...poprostu....-niedokończył gdyż dziewczyna złożyła na jego ustach delikatny pocałunek,
po czym zsuneła się w jego ramiona. Chłopak był tak zaskoczony tym co się przed chwilą stało, że nie potrafił wymówić żadnego słowa.Siedział tak przez chwile jak zahipnotyzowany gdy usłyszał nagle chrapanie. Spuścił głowę i popatrzył na dziewczynę.-Hi...Hinata...śpisz...?!-zapytał lecz nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Dziewczyna była oparta o jego ramie. Popatrzył na nią zaskoczony i szepnął:
-zasneła....-uśmiechnął się tajemniczo, wziął ją na ręce i zaniósł do jej pokoju w domu Matsume.

Wow...ale mam dzisiaj natchnienie....;];] hehehe...mam nadzieje, że się podoba....;];]

Rany dzisiaj zlazłam Twoją stronę świetnie piszesz wszytko przeczytałam w jedne dzień i czekam na następną notke
OdpowiedzUsuń na zawszewreszcie jakieś działania ;> Hinata bedize miała kaca ;D
OdpowiedzUsuń na zawszeSor@
Po pijaku dopiero wychodzi co tam na dnie człowieka leży!A Sasek coraz bardziej nieprzewidywalny!
OdpowiedzUsuń na zawszeHeh,to ja znowu.Chciałam tylko powiedzieć,że pojawiła się PIERWSZA nota na moim nowym blogu(tym razem o Kakashim)
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://mozesz-mnie-nienawidzic-byle-bys-mnie-kochal.blog.onet.pl/
Jak masz chęć,czas i w ogóle to zapraszam!Pozdr.
KOBIETO PISZ NOWĄ NOTĘ!xD U mnie newsik na http://sasuhina-razem-a-jednak-osobno.blog.onet.pl/ Jak masz chęć to wpadaj^^
OdpowiedzUsuń na zawszeSzkoda, że to po pijaku było :)
OdpowiedzUsuń na zawszeognw
Wow wreszcie :* coś czuję że jak Hinata wytrzeźwieje będzie jeszcze bardziej roztrzęsiona emocjonalnie :)
OdpowiedzUsuń na zawsze