Rano. Stadion w wiosce ukrytej w liściach.
-Oj...Sakura...dlaczego musiałam się tak ubrać...?
-Cicho Hinata...! Przecież będziemy dopingować Sasuke i reszte, nie...?

-nooo...tak.... ale nic nie wspomniałaś o takich strojach.....
-Cichooooooo....! Ino, widzisz gdzieś Sasuke...?

-Nieee....cholercia....Gdzie on może być...?
-Ojej...Dziewczyny....-westchneła Hinata i kątem oka zobaczyła idącego w ich stronę blondyna.
,,Nie....!!!! Nie idź tu....!!!! Precz...!!! Nie podchodź bliżej...!!!!! NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE....!!!!!!!!
Musze uciekać.....!!!!!!!!!! UCIEKAĆ....!!!!!!!! UCIEKAĆ.....!!!!!!!!!!!!!!!!.................''
-Oooo....Naruto....!!!! Tutaj...tutaj.....!!!-Machneła ręką Sakura, wołając chłopaka.
-Witam dziewczyny...Mam nadzieje, że te stroje to dla mnie....
-Nie bądź głupi....-sykneła Sakura, uderzając go w głowę.
-Gdzie jest Sasuke....?!-dodała.
-Niewiem....ten drań się jeszcze nie pojawił....
-Co Ty powiedziałeś, głupku....-powiedział Uchiha pojawiając się nagle za chłopakiem i uderzając go w glowę.
-Ej...Ty...Dr....
-Sasuke-kun....!!!...-krzykneła Sakura popychając blondyna i stajac na przeciw Uchihy zaczeła sypać słodkimi słówkami:
-Sasuke-kun...tak się ciesze, że przyszedłeś....Jestem pewna, że wygrasz wszystkie konkurencje w jakich będziesz brał udział.....!!! Jestem tego pewna....Przecież jesteś taki silny i meski....!!!!
-Ja niebiore w tym udziału....
-COOOOOOOOOOOOOOOO....?!!!?!?!!?!?!! J...JA...JAK TO NIE BIERZESZ....!!!!??!?!?!?!
-Jest poprostu za słaby i boi się porażki....-rzekł zwycięsko Naruto wstając z ziemi.
-Że co...?-powiedział Sasuke,patrząc groźnie na blondyna.
-No co...? Tchórzysz....??? Boisz się ze przegrasz....??????-zaczepiał Naruto, wprawiajac chłopaka we wściekłość.
-Tym który przegra bedziesz Ty, błaźnie....!!!!
-He...? nie doczekanie twoje....!!!
-Jasne....! Jesteś tylko mocny w gębie....!!!! Głupku....!!!
-Co ty powiedziałe, Dupku...!?!?!

Sprzeczali sie tak przez chwile, aż w koncu Sasuke wpisał sie na liste uczestników.
-Zobaczymy się na starcie....!
-Jasne....!!!
Rozeszli się w różne strony pozostawiajac Sakure i Ino same sobie. Różowołosa na pożegnanie krzyknela w kierunku Uchihy:
-Trzymam za Ciebie kciuki...!!! Wygrana jest twoja....Sasuke-kun...!!!!!
-Ej...Sakura...niebądź taka nieuczciwa....przecież Naruto takze jest twoim przyjacielem...Dlaczego masz go w nosie...?
-Eeeee...daj spokój Ino....a tak poza tym...
Gdzie sie podziała Hinata...???????????????????????
-Eh....-westchneła Hinata chowając się za murem.
-Dzięki Bogu...Naruto nie widzial mnie w tym stroju....rety....Sakura ma zawsze takie głupie pomysły....
W tym samym czasie, tą ścieżką, przechodził Uchiha, który kątem oka zobaczył wystający zza murku czubek głowy Hyuugi.
-Hi...nata...? Co Ty tu robisz....?
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAA....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzykneła przerażona, wychylając się lekko z ukrycia.
-Eę....? Co Ty wyrabiasz.....?-zapytał idąc w jej kierunku.
-Niepodchodź....!!!!!
Stanoł i popatrzył na nia zaskoczony.
-Nie podchodź tutaj....Ja....nie chce aby ktokolwiek widział mnie tak ubrana....Ja....czuje sie glupio w takim stroju a więc prosze.....nie podchodź bliżej......-mówiła urywanymi zdaniami, czerwieniąc się i chowając za murem.
-Przestan....nie może być aż tak źle...
-Jest jeszcze gorzej....
-Nie marudź...wyłaź
-Nieee......
-Bo będę musial wyciagnąć cię siłą....
-RANY...! Musisz być taki uparty...!!!!!!!!!-gwałtownie wstała, a chłopaka na jej widok totalnie zatkało.
-Hi..Hinata....?-szepnoł, czerwieniąc się.

Była.........przebrana za królika........Ale nie takiego zwykłego. Miała na sobie czarne, krótkie spodenki a do nich przypięty biały,puszysty ogonek. Poza tym czarną bluzkę która była przyległa do jej ciała. Rozpuszczone, poruszane przez wiatr włosy, muskały jej twarz.
Po chwili także się zaczerwieniła i usiadła tyłem do chłopaka.
-No....i mam do tego jeszcze uszy.....-założyła je, odwracając się lekko.

Chłopak stał jak zahipnotyzowany, niemogąc wykrztusić ani jednego słowa. Robiąc się coraz bardziej czerwony, odwrócił się do niej tylem, wykrztusił:
-Dla...Dla...Dla....Dlaczego...sie...ta...tak ubralaś.....?
Westchneła i po chwili odpowiedziała:
-To był pomysł Sakury...retyyyyyyyyy,że dałam się w to wciągnąć....
-J...J...Ja...to znaczy....-zaczoł niepewnie Sasuke cały czas się jąkając.
-Ano...Sasuke...
Chłopak odwrócił się i spojrzał na zawstydzoną Hinate.
-Czy....Czy Ja wyglądam...ładnie...?
Odwrócił się całkowicie i spojrzał na jej zaczerwienioną twarz. Sam, takze był zawstydzony, gdyz do tej pory nie spotkał tak ładnej dziewczyny.
-Sądze....że wyglądasz śli...śli...bardzo dobrze....-dokończył szybko, rumieniąc się.
-Rozumiem...dziękuje....-uśmiechneła się a chłopak widząc jej radość, zarumienił się całkowicie I gwałtownym krokiem ruszył przed siebie.
-Sa...suke....? Dokąd ty idziesz....?
-Prz...przepraszam...musze już iść.....-krzyknoł, znikając za rogiem.
-Hę....? Co mu się stało....?-zapytała samą siebie.
W tym samym czasie, za rogiem:

krwotok za nosa ^3^ hinacia jest KAWAII xD
OdpowiedzUsuń na zawszeSor@
Kyaaa~! ^3^ Jak milusio~, nya ;3
OdpowiedzUsuń na zawszeOgniowłosa