Ohayo...!!! Witam...!!!

Hej...;) Oto nowo powstały blog o tematyce SasuHina...Mam nadzieje, że umieszczone tutaj opowiadanie, zostanie pozytywnie rozpatrzone...;)
Serdecznie chciałabym także zachęcić do oglądania filmików, których jestem autorem, oraz do zaglądania w witrynę Youtube.com i oceniania moich prac.(mój nick: kuroinekoxD)
Moje opowiadania będą się pojawiać w każdy piątek( ewentualnie sobote rano...) , chyba, że pojawi się we mnie ogromne natchnienie, to będę dodawać wcześniej...;)
Z upływem czasu, mam zamiar dodać zdjęcia, filmiki itp.
Dlatego prosiłabym o cierpliwość i wyrozumiałość....;D
A więc zapraszam do czytania... i komentowania...;)


Kontakt ze mną:
gg: 13869849
e-mail: kuroinekoxp@o2.pl
(Proszę pisać na e-mail, bo na gg jestem bardzo rzadko ;D)

25 styczeń 2009

Odcinek 45 ,,Tajemnica...''












,,...To...To...To....było cuuuuuuuuuuudne.....!!!!.....''-pomyślała Hinata, zamykając za sobą drzwi do domu. Zawstydzona i zakłopotana przypominała sobie wcześniejszą sytuację. Czuła radość i dziwny uścisk wewnątrz siebie.
,,To...była takie niespodziewane....on...tak po prostu....''-myślała gorączkowo, rumieniąc się coraz bardziej. Czuła coś do Sasuke...ale sama do końca nie wiedziała jakiego rodzaju jest to uczucie.... Była zarazem szczęśliwa i przerażona. Nie rozumiała samej siebie. Nie rozumiała, co się z nią ostatnio dzieje.... Zamknięta w sobie, głęboko w sercu szukała odpowiedzi....
Nagle usłyszała delikatne stukanie o Szybę. Podeszła do okna i widząc wolno spadające krople pomyślała.
,,Deszcz...? Mam nadzieje, że zdążył się przed nim schować....''


********************************************


Wchodząc na teren swojej posiadłości,zauważył tajemniczą postać siedzącą na schodach. Stanął i zapytał oschle:

-Co Ty tu robisz....? Czego chcesz...?
-Ojej...Co to za niemiłe powitanie....Czy już zapomniałeś, o swoim zadaniu....? Sasuke-sama....?
Patrząc na niego chłodnie, Uchiha ruszył przed siebie i stojąc obok niego, rzekł:
-Wszystko idzie według planu....nie potrzebuje pomocy....
Po tych słowach, odszedł w milczeniu.
-Ta...kobieta....-zaczoł Tobi a Sasuke stanął w półkroku.
-Ona nie ma z tym nic wspólnego....-rzekł stanowczo,nie odwracając się.
-Rozumiem....-wstał i odszedł kilka kroków dalej, po czym rzekł na pożegnanie:
-Nie zawiedź nas...mamy układ....pamiętasz....?
Zniknął, pozostawiając Sasuke samego sobie.Ten stał przez chwile w milczeniu, po czym zacisnął szczęki i uderzył pięścią w ścianę....
-Cholera...!
Uderzał raz po raz, coraz mocniej i mocniej aż ze zranionej dłoni zaczęła tryskać krew.
-cholera...! cholera...! cholera...! cholera...! cholera...! CHOLERA...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Stanął w bezruchu i spojrzał na swoją zranioną rękę. Krew spływała razem z kroplami deszczu i ze smutnym dźwiękiem uderzała o ziemie.
-Przepraszam....-szepnął, zamykając oczy.

4 komentarze:

  1. Układ jaki znowuż układ. Rozpaliłaś moja ciekawość x3 i taka mała uwaga. Dwóm rozdziałom dałaś nr. 43 i obecna notka to rozdział 45
    Sor@

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. eh cudowne naprawdę Sasuke nie rób nic głupiego!!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Bardzo ładne pierwsze zdjątko Saska(bo to ostatnie jest blee^^).No tak to jest jak człowiek ma sumienie,łazi z poranionymi kończynami;-/ Mam nadzieję,że nie odwali jakiejś głupoty...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. A mi się podoba to ostatnie :) a co z tym układem, to ja to nic tu KPW, bo jestem CKM (Ciężko Kapująca Mózgownica) i jeszcze coś opacznie ja zrozumieć móc :D
    Ogniowłosa

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Witaj...;) Pozostawiając komentarzyk masz u mnie wielkiego buziaka..:* hehe....;]