Hinata i Sasuke wyszli razem z Gabinetu Kazekage. Idąc wspólnie korytarzem,rozmawiali.

-,,Jesteśmy po tej samej stronie...masz moje słowo...''-powtórzyła ostatnie słowa chłopaka,dziewczyna,uśmiechając się pod nosem.
-Ranyyy....Co za rycerska postawa......-zachichotała,a chłopak się zakłopotał.
-pffff....To Cię śmieszy...? A kto zabandażował rannemu nie tą nogę co trzeba.....-powiedział zwycięsko.

-S...SKĄD Ty TO WIESZ....!?!?!
-Hah...mam swoje żródła.....ha...ha....
-To nie jest śmieszne...Po prostu się zamyśliłam....Słyszysz...?! Nie śmiej się...to nie jest śmieszne....!!!!
Chłopak wybuchnął śmiechem,a Hinata zaczerwieniła się cała ze wstydu.Szli dalej,a po chwili
Sasuke nagle ucichł i zamyślił się. Dziewczyna od razu to zauważyła. Złapała go za ramię i zapytała:
-Sasuke...Co się dzieje....?
Wyrwany z zamyślenia spojrzał na jej zaciekawioną twarz. Szli tak w milczeniu, aż wyszli na zewnątrz. Chłopak podniósł wzrok i spojrzał na rozgwiażdżone niebo.

-Myślę...że niedługo rozpocznie się walka...Okrutna i bezlitosna...Walka,w której będziemy zmuszeni walczyć do granic swoich możliwości....Jesteś na to gotowa....?
Hinata spojrzała na jego poważną twarz. Uśmiechnęła się i rzekła:
-Po tych twoich surowych treningach nie ma osoby której bym nie pokonała.....
-NIE ŻARTUJ SOBIE!
-E...? Sasuke....-szepnęła, zaskoczona jego reakcja. Zazwyczaj w takich sytuacjach,zachowywał się zupełnie inaczej.
Złapał ją za ramiona i zapytał z troską w głosie:
-Czy zdajesz sobie sprawę,że możesz zginąć...?
-Ja...Ja...po prostu...wierze,że wszystko będzie dobrze...Wierze w nas i naszą siłę...Nie mam zamiaru przegrać...-spojrzał na jej uśmiechniętą twarz. Nie oczekiwał od niej takiej odpowiedzi. Tak przejął się tym,że mogą przegrać,że nie mógł myśleć o innym obrocie wydarzeń.
-a Ty...Czy masz zamiar się tak łatwo poddać...?...-zapytała,pstrykając go palcem w czoło.

Stał nieruchomo,wpatrzony w jej uśmiechniętą twarz. Przez tą chwilę zrozumiał,że to nie ona była słaba,lecz on. Mimo,że była drobna,delikatną i współczującą innym kobietą,w porównaniu z nim- miała niesamowitą wiarę. Wiarę,której jemu brakowało.
-Głu-pek....-szepnęła,odwracając się do niego tyłem.
-Idę spać...Skoro czeka nas ciężki dzień...
Ruszyła do przodu,w kierunku swojego pokoju. Nagle Sasuke zrobił krok do przodu i złapał Ją za rękę.
-Zaczekaj...szepnął,a dziewczyna odwróciła się zaskoczona.
-Hinata...Ja chciałem żebyś wiedziała...że...-rzekł,gdy niespodziewanie rozległ się stukot zbliżających się w ich stronę kroków.
-Ktoś tu biegnie...-powiedział,zaciągając dziewczynę za Siebie.

-W końcu was znalazłem....uch...uch...wszędzie was szukałem....uch...uch...
-Naruto...Co Ty tu robisz....?-zapytał Uchiha zdyszanego blondyna.
-Naruto-kun...W porządku....?
-Ta...taak....muszę tylko złapać oddech...uch...Słuchajcie...Gaara zwołał pilne zebranie...Wszyscy natychmiast do gabinetu.....!
-Jasne!
Po chwili,gdy Naruto złapał oddech, cała trójka pobiegła do gabinetu Kazekage.
Hejka:)
Jak wam mijają wakacje....?
Mam nadzieję, ze dalej czytacie moje wypociny;)
Jeżeli chcecie ze mną pogadać, nie tylko na temat Sasuke i Hinaty, to piszcie na moje gg: 13861292
Trzymajcie się:D
Buziolki;):):):):)

Podoba mi się twoje opowiadanie jestem tak w to wciąnięta że czasami śni mi się ciąg dalszy xD Jak bym mogła to sama bym to dokańczała:)Ale takich uprawnień nie mam.Przesyłam całuski i pozdrowienia,pisz coraz dłuższe opowiadania i coraz szybciej:*:*:*
OdpowiedzUsuń na zawszeciekawe, co tze chciała powiedzieć Hinacie Sasuke. Że też musiała Naruto się tam pojawić
OdpowiedzUsuń na zawszeSor@
genialne :)
OdpowiedzUsuń na zawszeże . . . że . . ! no co żeś chciał jej powiedzieć xd super opowiadanie ;p czytałam go od początku do końca z seść razy . pisz dalej ! xd
OdpowiedzUsuń na zawszeNo że....co?!? Nie mohłeś sie sprężać z tym yśleniem?!? xD Ehhh czekam:)
OdpowiedzUsuń na zawszeAha!
OdpowiedzUsuń na zawszeOgniowłosa