-Informacje które uzyskaliśmy,są niestety gorsze niż przypuszczaliśmy....-Rozpoczął spotkanie Gaara,gdy wszyscy byli już obecni.

-Więzień,którego złapaliśmy,jest synem przywódcy rebeliantów,którzy planują zniszczyć naszą wioskę. Składają się oni z różnych zdemoralizowanych przestępców z innych wiosek. Ich celem jest zdobycie władzy. Są oni potężną grupą,której nie możemy lekceważyć. Podobno,poszukują oni kamienia Rozpaczy...
-Kamienia Rozpaczy...?-powtórzyła ostatnie słowa chłopaka Hinata.
-Nie jestem mniej zaskoczony niż Ty. Słyszałem legendę,ale nigdy nie myślałem,że on naprawdę istnieje....
-Legendę...? Opowiedz ją...
-Dobrze a więc słuchajcie uważnie....
500 lat temu,na terenie dzisiejszej wioski Piasku,żyły dwa rody...Ród Smoka i Ród Tygrysa.
Ich przywódcy byli skłóceni ze sobą od wielu lat. Rody te,walczyły ze sobą od niepamiętnych czasów a spór między nimi zaostrzyła informacja,iż córka Inuriya-przywódcy klanu smoka, i syn Hitsuro-przywódcy klanu tygrysa, mają romans.

Gdy rodzice obojga kochanków się o tym dowiedzieli,wpadli w szał. Inuriya,została zamknięta w lochu gdzie w samotności miała spędzić resztę życia. Hitsuro zaś,został bezlitośnie zabity przez własnego Ojca,ponieważ jak stwierdził,swoim haniebnym zachowaniem splamił honor rodziny.
Dziewczyna popadła w rozpacz...Ból jej serca i żal do obojga rodów zamieniły się w nienawiść...Popadła w obłęd,który przerodził się w obsesje...Jej miłość,dobro i wiara umarły,a narodził się demon,który pragnął jedynie zemsty...
Gdy zapadła ciemna noc rozległy się przeraźliwe krzyki i błagania o litość....Ziemie zalała rzeka krwi...Oba klany zostały kompletnie wymordowane...Nikt nie przeżył....
Podobno,wśród rozkładających się zwłok znaleziono kamień....Kamień czerwony niczym krew i zimny jak lód....Uznano go za przeklęty i schowano gdzieś daleko od świata zewnętrznego...Od tamtej pory nikt nigdy więcej go nie widział ....
Mówią,że ten kamień jest sercem zrozpaczonej dziewczyny,która utraciła swoją jedyną miłość,a osoba która go odnajdzie,posiądzie moc,dzięki której będzie mogła zniszczyć każdego człowieka....
-To straszne...-szepnęła Hinata,gdy opowieść dobiegła końca.

-Myślicie....że ten kamień naprawdę istnieje....?-zapytała po chwili Sakura.
-Do tej pory uważałem,że to jedynie legenda....ale teraz, sam nie wiem co o tym myśleć....-odpowiedział Gaara,zamyślając się.
-To prawda....ten kamień naprawdę istnieje...-ostatnie słowa rozległy się po całej sali.
Wszyscy z nie dowierzaniem zwrócili swój wzrok na staruszkę,która pojawiła się w drzwiach.
-Przewodnicząco rady wioski....Jesteś tego pewna....?-zapytał z niedowierzaniem Gaara,nie wierząc w to,co właśnie usłyszał.
-Kazekage-sama....tą osobą,która odnalazła ten kamień...był jeden z moich przodków. Od tamtej pory moja rodzina strzegła kamienia aby ten,nie dostał się w niepowołane ręce. Jedynie Ja wiem,gdzie jest on teraz ukryty....
-Tyle mi wystarczy.......-chrapliwy głos rozniósł się po pokoju. Nieznajomy,do którego należał,złapał staruszkę i przyłożył nóż do jej gardła.
-Kim Ty jesteś....?!
-Kim Ty jesteś....?!
Krzyknęli Kankuro i Temari równocześnie. Wszyscy byli zaskoczeni,że nie wyczuli jego obecności.
-To nieistotne....-odrzekł po chwili szczerząc zęby.
-Nie jesteście mi potrzebni...więc nie ma sensu abym się wam przedstawiał...
-Jeżeli coś jej zrobisz...jeden z twoich kompanów pożegna się z życiem...
-Masz na myśli Sahiro...? Tego wężowego Idiotę....Zrób z nim co chcesz....Nie jest już mi potrzebny.....
-Jak możesz!? Przecież to jeden z twoich kompanów....!!!-krzyknął Naruto,zaciskając mocno pięści.
-Heh...Kompanów powiadasz...to ciekawe...bo On jest moim bezwartościowym młodszym bratem.....
-Że co....?!
-Ale to nieistotne...Człowiek tak słaby jak on....nie ma prawa żyć.....Dla mnie liczy się jedynie kamień....a mając tą staruszkę,która wie gdzie on się znajduje,odnalezienie go to błahostka....
-cholera....-syknął Kankuro,przegryzając nerwowo wargi.
Wszyscy stali nieruchomo,oczekując najgorszego.
-Mylisz się...-odezwała się nagle pojmana Staruszka.
-Nawet...jeżeli odnajdziesz kamień...Nie uaktywnisz jego mocy...
-Że co....?!-warknął,ściskając ją mocniej.-...O czym Ty bredzisz Starucho....?!?!
-Aby uaktywnić kamień...
-No...?! Gadaj....!
-...potrzebna jest krew młodej kobiety z kekkei Genkai...
-Hę...? Doprawdy....? a więc skoro zrobiłaś się taka gadatliwa...to może powiesz mi, gdzie takową kobietę znajdę....?
Zapadła martwa cisza.
-No...słucham...-przyłożył mocniej nóż,przecinając lekko jej skórę. Z rany zaczęła lecieć krew.
-Zaczekaj....-szepnęła Hinata,robiąc krok na przód.
-Hinata...Co Ty wyrabiasz...?-szepnął Uchiha w stronę dziewczyny.
Ona pozostała głucha na jego słowa.-Nie rób jej krzywdy....Ja...Ja posiadam Limit krwi...Pójdę z tobą jeżeli obiecasz,że nikomu z tej wioski nic się nie stanie....
-Hinata....Oszalałaś....?!-szepnął po raz kolejny Uchiha,i tak jak poprzednio...zastał głuchą ciszę.
Wszyscy stali w milczeniu. Nie poruszali się nawet o milimetr.
-ZGODA!!!-Krzyknął napastnik i złapał Hinatę gwałtownie za rękę. On,Staruszka i dziewczyna zniknęli. Sasuke próbował powstrzymać Hyuuge,lecz rozpłynęła się w powietrzu.
-Co jes...
Gabinet w którym się znajdowali,nagle wybuchł. Budynek stanął w płomieniach.
-SASUKE!!! PRZYJACIELE!!!!-krzyknęła Hinata widząc to, co się przed chwilą stało.
Znajdowała się wraz ze swoim oprawcą jak i staruszką kilkadziesiąt metrów dalej.-Dlaczego...?!?!! Dlaczego to zrobiłeś....!?!?!?! Przecież obiecałeś,że ich nie skrzywdzisz..!!!!-krzyczała,wyszarpując się z jego uścisku.
On uśmiechnął się złowrogo i łapiąc Hinatę za szyję,rzekł:
-To dopiero początek...Jeżeli nie będziecie wykonywać moich rozkazów będzie więcej ofiar...Zrozumiano....?!

Hinata przerażona spojrzała na jego szatańską twarz. Bała się. Nigdy nie miała do czynienia z tak bezlitosną i pozbawioną serca osobą. Poczuła,jak łzy napływają jej do oczu. Zamknęła je i przez zaciśnięte zęby,szepnęła:
-Tak.....

hejka ciesze sie że zaczełaś pisać dalsze części bloga. notka exxtra ,poprostu super czekam na następną.jak możesz to powiadamiaj mnie na www.zmiana-hinaty.blog.onet.pl z góry dzięki
OdpowiedzUsuń na zawszeZaczyna się akcja xD Ciekaew jak to dalej pociagniesz
OdpowiedzUsuń na zawszeSor@
superowe .. ;) troche trzeba było czekać, ale było warto .. ;D czekam na kolejne części ;*
OdpowiedzUsuń na zawszeja chce nową natę!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeeno eno...twój blog jest poprostu świetny.z niecierpliwością czekam na next
OdpowiedzUsuń na zawszeNie lubię tego gostka!! Bydle!!
OdpowiedzUsuń na zawszeOgniowłosa