Hinata wraz ze staruszką szła niepewnie za porywaczem. Towarzyszyło im jeszcze kilku shinobich którzy odpowiadali za napadnięcie na wioskę Piasku oraz kilku innych zakładników. Szli w milczeniu, w stronę mrocznego,Ciemnego i opuszczonego od dawna lasu.Idąc za porywaczem, Hinata zastanawiała się czy z Sasuke i resztą wszystko w porządku. 
-Tak się o nich martwię….- szepnęła, zagryzając wargi.
W jej głowie tłamsiło się mnóstwo myśli ,planów, lecz żaden nie był na tyle skuteczny aby wcielić go w życie. Spojrzała na swoje ręce, które były mocno związane sznurem. Im bardziej próbowała się oswobodzić, tym sznur mocniej się zaciskał. Powoli, z przetartych ran zaczęła sączyć się krew.
-Ej Ty…- napastnik złapał Hinate za włosy i przyciągnął do Siebie.
-Jeżeli zrobisz coś podejrzanego …Zabiję Cię bez wahania …Rozumiesz….?
Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą mimo, iż była przerażona.
-Heh …Uważasz się za lepszą …NO…!!! SŁUCHAM…!!!-krzyknął, odpychając ją od Siebie.
Dziewczyna upadła na Ziemię a On, podszedł do niej wolnym krokiem i łapiąc Ją za gardło przyciągnął wyżej. Schylił się i szepnął do Jej ucha:
-Szkoda byłoby oszpecać taką ładną buźkę …Dlatego bądź już grzeczna …Dobrze…?- uśmiechnął się nonszalancko i dodał puszczając Ją z uścisku:
-W przeciwnym razie …przeżyjesz nie zbyt przyjemne chwile….. jak i reszta twoich sprzymierzeńców….
Odwrócił się do niej plecami i gdy już miał odejść, usłyszał zdanie, ciche, niepewne, wydobywające się z ust dziewczyny:
-Tylko Tchórze posługują się słabościami innych, aby osiągnąć swój cel…
Zdanie które usłyszał wyprowadziło go kompletnie z równowagi. Odwrócił się gwałtownie i uderzył Hinate mocno w twarz. Ponownie upadła na ziemię.
-TY CHOLERNA ZDZIRO….!!!! ZABIJE CIĘ…!!!!!-krzyknął i gdy miał zamiar ponownie uderzyć dziewczynę, powstrzymał go Jeden z jego towarzyszy.
-Uspokój się….Hiruma..-rzekł spokojnym, niskim głosem trzymając za lewe ramię napastnika.
-Jest nam potrzebna….-dodał.
Hinata złapała się za policzek, gdyż poczuła przeszywający, piekący ból. Policzek zaczerwienił się i pulsując, sprawiał dziewczynie coraz większy ból. W kącikach ust powoli, kropelka po kropelce zaczęła kapać na brudną ziemię krew.
Dziewczyna spojrzała na nią i zmrużyła oczy. Nie odezwała się. Milczała nie wiedząc co może się za chwile wydarzyć. Bała się. Po całym ciele poczuła gęsią skórę.
-Hmp…-warknął porywacz i odwrócił się na pięcie.
-Idziemy dalej…-rzekł, idąc przodem, zostawiając dziewczynę w spokoju. Wszyscy ruszyli przed Siebie. Hinata poczuła naglę czyjąś rękę na swoim ramieniu, która próbowała pomóc jej wstać.
-Idziemy…
Dziewczyna spojrzała na postać, którą okazał się być mężczyzna, ten sam, który wcześniej powstrzymał swojego kompana przed ponownym uderzeniem Hyuugi.
-Dam Ci dobrą radę ….milcz…- dodał gdy dziewczyna wstała o własnych siłach.
Po chwili zniknął, wracając do swoich towarzyszy.
-RUSZAĆ SIĘ….!!!! SZYBCIEJ…!!! SZYBCIEJ..!!!!-usłyszała jakiś głos z tyłu i wraz z innymi ruszyła w dalszą drogę.

-Tak się o nich martwię….- szepnęła, zagryzając wargi.
W jej głowie tłamsiło się mnóstwo myśli ,planów, lecz żaden nie był na tyle skuteczny aby wcielić go w życie. Spojrzała na swoje ręce, które były mocno związane sznurem. Im bardziej próbowała się oswobodzić, tym sznur mocniej się zaciskał. Powoli, z przetartych ran zaczęła sączyć się krew.
-Ej Ty…- napastnik złapał Hinate za włosy i przyciągnął do Siebie.
-Jeżeli zrobisz coś podejrzanego …Zabiję Cię bez wahania …Rozumiesz….?
Dziewczyna spojrzała na niego z pogardą mimo, iż była przerażona.
-Heh …Uważasz się za lepszą …NO…!!! SŁUCHAM…!!!-krzyknął, odpychając ją od Siebie.
Dziewczyna upadła na Ziemię a On, podszedł do niej wolnym krokiem i łapiąc Ją za gardło przyciągnął wyżej. Schylił się i szepnął do Jej ucha:
-Szkoda byłoby oszpecać taką ładną buźkę …Dlatego bądź już grzeczna …Dobrze…?- uśmiechnął się nonszalancko i dodał puszczając Ją z uścisku:
-W przeciwnym razie …przeżyjesz nie zbyt przyjemne chwile….. jak i reszta twoich sprzymierzeńców….
Odwrócił się do niej plecami i gdy już miał odejść, usłyszał zdanie, ciche, niepewne, wydobywające się z ust dziewczyny:
-Tylko Tchórze posługują się słabościami innych, aby osiągnąć swój cel…

Zdanie które usłyszał wyprowadziło go kompletnie z równowagi. Odwrócił się gwałtownie i uderzył Hinate mocno w twarz. Ponownie upadła na ziemię.
-TY CHOLERNA ZDZIRO….!!!! ZABIJE CIĘ…!!!!!-krzyknął i gdy miał zamiar ponownie uderzyć dziewczynę, powstrzymał go Jeden z jego towarzyszy.
-Uspokój się….Hiruma..-rzekł spokojnym, niskim głosem trzymając za lewe ramię napastnika.
-Jest nam potrzebna….-dodał.
Hinata złapała się za policzek, gdyż poczuła przeszywający, piekący ból. Policzek zaczerwienił się i pulsując, sprawiał dziewczynie coraz większy ból. W kącikach ust powoli, kropelka po kropelce zaczęła kapać na brudną ziemię krew.
Dziewczyna spojrzała na nią i zmrużyła oczy. Nie odezwała się. Milczała nie wiedząc co może się za chwile wydarzyć. Bała się. Po całym ciele poczuła gęsią skórę.-Hmp…-warknął porywacz i odwrócił się na pięcie.
-Idziemy dalej…-rzekł, idąc przodem, zostawiając dziewczynę w spokoju. Wszyscy ruszyli przed Siebie. Hinata poczuła naglę czyjąś rękę na swoim ramieniu, która próbowała pomóc jej wstać.
-Idziemy…
Dziewczyna spojrzała na postać, którą okazał się być mężczyzna, ten sam, który wcześniej powstrzymał swojego kompana przed ponownym uderzeniem Hyuugi.
-Dam Ci dobrą radę ….milcz…- dodał gdy dziewczyna wstała o własnych siłach.
-RUSZAĆ SIĘ….!!!! SZYBCIEJ…!!! SZYBCIEJ..!!!!-usłyszała jakiś głos z tyłu i wraz z innymi ruszyła w dalszą drogę.

Biedna Hinatka. Teraz musi znaośi zachowanie tego łotra.
OdpowiedzUsuń na zawszeSor@
Fajna notka .. ;) bardzo mi się podoba, ale żal mi Hinatki .. ;( Czekam cierpliwie na kolejną nocię .. ;**
OdpowiedzUsuń na zawszefajna nocia tylko kruciutka szkoda mi Hinatki :( czekam na nastepną nocie :) Kija-chan
OdpowiedzUsuń na zawszeJUŻ PISAŁAM - BYDLE!
OdpowiedzUsuń na zawszeOgniowłosa
Co za cham!! Mam nadzieję że ktoś mu tak samo przyświeci :)
OdpowiedzUsuń na zawsze