Odcinek 57 ,,Tajemnica krwawej nocy cz.1''
-Pokazać…Ci…-szepnęła Biała Dama po chwili.
-Tak…chce zobaczyć to…co się wtedy wydarzyło…Tę noc, w której zginęło tak wielu ludzi…chce zrozumieć…-odpowiedziała Hinata ściskając jej ramiona mocniej.
-Zrozumieć….?
-Tak…chce Ci pomóc…
Po tych słowach na nieskazitelnej, białej twarzy Inuriyi, pojawiły się łzy.Hinata spojrzała na nią, zdziwiona jej reakcją. Po chwili drżącym głosem, biała dama odpowiedziała:
-Jesteś…pierwszą osobą..która, powiedziała…że chce mi pomóc…
-Chce…chce Ci pomóc…dlatego muszę poznać prawdę…całą prawdę…
Hinata spojrzała w oczy Białej Damie, ściskając w swych dłoniach jej rękę.
-Był ponury wieczór…gdy mój Ojciec, oraz Ojciec mego ukochanego, dowiedzieli się o naszej miłości….Zostałam zamknięta w pokoju…w wysokiej wierzy z której nie było ucieczki…Płakałam…płakałam coraz mocniej…Bałam się…że już nigdy nie ujrzę Hitsury…mężczyzny, którego pokochałam i będę kochać mimo wszystko…Zamknięta w samotności pragnęłam jedynie znowu go ujrzeć…dotknąć…poczuć jego zapach…bliskość…
Gdy siedziałam skulona w kącie, usłyszałam rozmowę dwóch służących na korytarzu.
-Wiesz…słyszałam, że nasz Pan, planuje dzisiaj zakończyć spór pomiędzy naszym rodem…a rodem smoka…-mówiła jedna szeptem a druga uważnie jej słuchała.
-Tak…szykuje wojska…dziś w nocy planuje się tam zakraść i doszczętnie ich wszystkich zabić…
-Niemożliwe…-szepnęłam i zerwałam się z miejsca.
-Hitsuro…….!-krzyknęłam i podbiegłam do drzwi.
-Wypuść mnie!!!-krzyczałam.
-Muszę ostrzec Hitsuro…! Muszę go uratować…!-krzyczałam coraz głośniej i głośniej a żadna z kobiet nie podeszła do mnie bliżej. Stały tam dalej, głuche na moje krzyki.
-Błagam…wypuście mnie…-szepnęłam ostatkiem sił i zsunęłam się na podłogę.
-Hitsuro…-szeptałam, a moje srebne łzy spływały po policzku na podłogę.
Czułam się taka bezsilna. Nie potrafiłam uratować osoby, która była najbliższa mojemu sercu. Z bezradności zaczęłam krzyczeć i uderzać pięśćmi o drzwi.
-WYPUŚCIE MNIE!!!! BŁAGAM!!!....proszę….
Lecz nikt nie odważył się mi pomóc. Wszyscy którzy mijali moje drzwi odwracali wzrok, ignorując mnie…Byłam sama…Minuty ciągnęły się nieskończoność…mój głos był coraz słabszy i cichszy… Leżąc na zimnej, kamiennej podłodze ściskałam kurczowo naszyjnik, który ostatniej nocy podarował mi ukochany…Pamiętam jego słowa, gdy mi go podarował….:
,,Jeżeli kiedykolwiek nie będę mógł być przy tobie, pamiętaj…że ten naszyjnik jest częścią mnie….Więc zawszę będę Cię chronił…’’
-Hitsuro…-szepnęłam po raz kolejny jego imię, ściskając w dłoniach naszyjnik.
Po pewnym czasie, usłyszałam stukot kroków biegnących po korytarzu.
-Inuriya-sama…-cichy, dziewczęcy głos dochodził za zamkniętych drzwi.
-Inuriya-sama…-po raz kolejny szepnęła moje imię, a Ja podniosłam powoli wzrok i nieprzytomnych spojrzeniem spojrzałam na drzwi.
Usłyszałam brzdęk kluczy i stukot zamka. Drzwi otwarły się a światło wpadło do ciemnego pokoju niczym ogień.
-Inuriya-sama…-czyjaś dłoń dotknęła mojego ramienia. Spojrzałam na tę osobę. Mała dziewczynka kucała nade mną przyglądając mi się ze współczuciem.
-Kim…jesteś…-szepnęłam, dotykając jej złotych włosów.
-Uciekaj…i wypełnij swe przeznaczenie….-rzekła, po czym wybiegła przez uchylone drzwi zostawiając mnie samą.
Powoli wstałam i chwiejnym krokiem podeszłam do uchylonych drzwi. Otwarłam je na roścież i rozglądnęłam się naokoło. Było pusto…. Opierając się o ściany ruszyłam w kierunku wyjścia powtarzając jedynie jedno słowo:


Aaaaa chce dalszej tej opowiesći zaszaje :) I daj kolejna note bo cie kocham:P Ach kocham cie kocham te opowiadanie kocham sasuhina xDD (dziś jestem jakaś kochająca xDD) Dobra do rzeczy KRÓTKIEEE XX Ale fajne xD
OdpowiedzUsuń na zawszeMoże i króciutkie ,ale takie dobre.
OdpowiedzUsuń na zawszeps. a obrazki pasuja tu idealnie.
Sor@
Siema jak zwykle super notka masz naprawdę talent ^^
OdpowiedzUsuń na zawszeMmm supcio .. <.^ ;**
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper ale napisz coś o Sasuke i innych!Co rozpłyneli się?
OdpowiedzUsuń na zawszeKocham te smutne dziewcze... Jest w niej tyle cierpienia!..
OdpowiedzUsuń na zawszeOgniowłosa