Ohayo...!!! Witam...!!!

Hej...;) Oto nowo powstały blog o tematyce SasuHina...Mam nadzieje, że umieszczone tutaj opowiadanie, zostanie pozytywnie rozpatrzone...;)
Serdecznie chciałabym także zachęcić do oglądania filmików, których jestem autorem, oraz do zaglądania w witrynę Youtube.com i oceniania moich prac.(mój nick: kuroinekoxD)
Moje opowiadania będą się pojawiać w każdy piątek( ewentualnie sobote rano...) , chyba, że pojawi się we mnie ogromne natchnienie, to będę dodawać wcześniej...;)
Z upływem czasu, mam zamiar dodać zdjęcia, filmiki itp.
Dlatego prosiłabym o cierpliwość i wyrozumiałość....;D
A więc zapraszam do czytania... i komentowania...;)


Kontakt ze mną:
gg: 13869849
e-mail: kuroinekoxp@o2.pl
(Proszę pisać na e-mail, bo na gg jestem bardzo rzadko ;D)

23 sierpień 2009



Odcinek 57 ,,Tajemnica krwawej nocy cz.1''




-Pokazać…Ci…-szepnęła Biała Dama po chwili.


-Tak…chce zobaczyć to…co się wtedy wydarzyło…Tę noc, w której zginęło tak wielu ludzi…chce zrozumieć…-odpowiedziała Hinata ściskając jej ramiona mocniej.


-Zrozumieć….?


-Tak…chce Ci pomóc…


Po tych słowach na nieskazitelnej, białej twarzy Inuriyi, pojawiły się łzy.Hinata spojrzała na nią, zdziwiona jej reakcją. Po chwili drżącym głosem, biała dama odpowiedziała:


-Jesteś…pierwszą osobą..która, powiedziała…że chce mi pomóc…


-Chce…chce Ci pomóc…dlatego muszę poznać prawdę…całą prawdę…


Hinata spojrzała w oczy Białej Damie, ściskając w swych dłoniach jej rękę.


-Był ponury wieczór…gdy mój Ojciec, oraz Ojciec mego ukochanego, dowiedzieli się o naszej miłości….Zostałam zamknięta w pokoju…w wysokiej wierzy z której nie było ucieczki…Płakałam…płakałam coraz mocniej…Bałam się…że już nigdy nie ujrzę Hitsury…mężczyzny, którego pokochałam i będę kochać mimo wszystko…Zamknięta w samotności pragnęłam jedynie znowu go ujrzeć…dotknąć…poczuć jego zapach…bliskość…


Gdy siedziałam skulona w kącie, usłyszałam rozmowę dwóch służących na korytarzu.


-Wiesz…słyszałam, że nasz Pan, planuje dzisiaj zakończyć spór pomiędzy naszym rodem…a rodem smoka…-mówiła jedna szeptem a druga uważnie jej słuchała.


-Tak…szykuje wojska…dziś w nocy planuje się tam zakraść i doszczętnie ich wszystkich zabić…


-Niemożliwe…-szepnęłam i zerwałam się z miejsca.


-Hitsuro…….!-krzyknęłam i podbiegłam do drzwi.


-Wypuść mnie!!!-krzyczałam.


-Muszę ostrzec Hitsuro…! Muszę go uratować…!-krzyczałam coraz głośniej i głośniej a żadna z kobiet nie podeszła do mnie bliżej. Stały tam dalej, głuche na moje krzyki.


-Błagam…wypuście mnie…-szepnęłam ostatkiem sił i zsunęłam się na podłogę.


-Hitsuro…-szeptałam, a moje srebne łzy spływały po policzku na podłogę.


Czułam się taka bezsilna. Nie potrafiłam uratować osoby, która była najbliższa mojemu sercu. Z bezradności zaczęłam krzyczeć i uderzać pięśćmi o drzwi.


-WYPUŚCIE MNIE!!!! BŁAGAM!!!....proszę….


Lecz nikt nie odważył się mi pomóc. Wszyscy którzy mijali moje drzwi odwracali wzrok, ignorując mnie…Byłam sama…Minuty ciągnęły się nieskończoność…mój głos był coraz słabszy i cichszy… Leżąc na zimnej, kamiennej podłodze ściskałam kurczowo naszyjnik, który ostatniej nocy podarował mi ukochany…Pamiętam jego słowa, gdy mi go podarował….:


,,Jeżeli kiedykolwiek nie będę mógł być przy tobie, pamiętaj…że ten naszyjnik jest częścią mnie….Więc zawszę będę Cię chronił…’’


-Hitsuro…-szepnęłam po raz kolejny jego imię, ściskając w dłoniach naszyjnik.


Po pewnym czasie, usłyszałam stukot kroków biegnących po korytarzu.


-Inuriya-sama…-cichy, dziewczęcy głos dochodził za zamkniętych drzwi.


-Inuriya-sama…-po raz kolejny szepnęła moje imię, a Ja podniosłam powoli wzrok i nieprzytomnych spojrzeniem spojrzałam na drzwi.


Usłyszałam brzdęk kluczy i stukot zamka. Drzwi otwarły się a światło wpadło do ciemnego pokoju niczym ogień.


-Inuriya-sama…-czyjaś dłoń dotknęła mojego ramienia. Spojrzałam na tę osobę. Mała dziewczynka kucała nade mną przyglądając mi się ze współczuciem.


-Kim…jesteś…-szepnęłam, dotykając jej złotych włosów.


-Uciekaj…i wypełnij swe przeznaczenie….-rzekła, po czym wybiegła przez uchylone drzwi zostawiając mnie samą.


Powoli wstałam i chwiejnym krokiem podeszłam do uchylonych drzwi. Otwarłam je na roścież i rozglądnęłam się naokoło. Było pusto…. Opierając się o ściany ruszyłam w kierunku wyjścia powtarzając jedynie jedno słowo:


-Hitsuro

6 komentarze:

  1. Aaaaa chce dalszej tej opowiesći zaszaje :) I daj kolejna note bo cie kocham:P Ach kocham cie kocham te opowiadanie kocham sasuhina xDD (dziś jestem jakaś kochająca xDD) Dobra do rzeczy KRÓTKIEEE XX Ale fajne xD

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Może i króciutkie ,ale takie dobre.
    ps. a obrazki pasuja tu idealnie.

    Sor@

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Siema jak zwykle super notka masz naprawdę talent ^^

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Mmm supcio .. <.^ ;**

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Super ale napisz coś o Sasuke i innych!Co rozpłyneli się?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Kocham te smutne dziewcze... Jest w niej tyle cierpienia!..
    Ogniowłosa

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Witaj...;) Pozostawiając komentarzyk masz u mnie wielkiego buziaka..:* hehe....;]