Ohayo...!!! Witam...!!!

Hej...;) Oto nowo powstały blog o tematyce SasuHina...Mam nadzieje, że umieszczone tutaj opowiadanie, zostanie pozytywnie rozpatrzone...;)
Serdecznie chciałabym także zachęcić do oglądania filmików, których jestem autorem, oraz do zaglądania w witrynę Youtube.com i oceniania moich prac.(mój nick: kuroinekoxD)
Moje opowiadania będą się pojawiać w każdy piątek( ewentualnie sobote rano...) , chyba, że pojawi się we mnie ogromne natchnienie, to będę dodawać wcześniej...;)
Z upływem czasu, mam zamiar dodać zdjęcia, filmiki itp.
Dlatego prosiłabym o cierpliwość i wyrozumiałość....;D
A więc zapraszam do czytania... i komentowania...;)


Kontakt ze mną:
gg: 13869849
e-mail: kuroinekoxp@o2.pl
(Proszę pisać na e-mail, bo na gg jestem bardzo rzadko ;D)

25 sierpień 2009

Odcinek 59,,Po drugiej stronie’’



-achhhhhhhh….-Hinata wzięła głęboki oddech budząc się ze snu. Złapała się za serce które biło w rozszalałym tempie.
-Co…Co to było…-szepnęła, łapczywie łapiąc oddech.
-To wszystko co widziałam…Ci ludzie…Ona…Ja…
Złapała się za głowę, przypominając sobie wszystko co widziała. Podniosła wzrok i rozejrzała się dookoła. Znajdowała się w tej samej jaskini co wcześniej.
-To…był sen…?-zapytała samą siebie, wstając chwiejnym krokiem na równe nogi. Nagle poczuła przeszywający ból w kostce. Złapała się za nią a między palcami czerwona jak wino krew spłynęła na ziemię.
Powtórnie rozglądnęła się naokoło, lecz tym razem zauważyła niedaleko leżącą niej staruszkę.
-BABCIU….!-krzyknęła i chwiejnym krokiem podbiegła do niej. Nie ruszała się. Była nieprzytomna. Po chwili oględzin nie zauważyła u niej żadnych ran czy skaleczeń. Sprawiała wrażenie śpiącej. Dziewczyna potrząsnęła nią lekko, sprawdzając jej reakcje. Żyła. Oddychała powoli ,spokojnie. Opierając ją o swoje ciało, przeniosła ją w bezpieczne miejsce.
Wstała i spojrzała przed siebie.
-Skoro znalazłam staruszkę ….On …także musi tu być ….- szepnęła i rozglądnęła się uważnie.
Mimo, iż się starała, nie mogła go nigdzie dostrzec.
-Muszę się rozejrzeć….- szepnęła, ruszając w głąb jaskini.

********************************


Kilka godzin wcześniej. Wioska Piasku. Gdzieś w zgliszczach zniszczonego budynku Kazekage.
-Oj….! Wszyscy są cali….?!!!?!-krzyknął Naruto rzucając z siebie resztki spalonych desek.
-W porządku…!
-Tutaj też… tylko kilka niegroźnych urazów …- krzyknęła Temari a następnie Kankuro. Powoli zaczęli się pokazywać pozostali shinobi którzy znajdowali się w czasie wybuchu w pokoju Kazekage.
-Och…. zaskoczyło mnie to….- westchnął Naruto, wycierając pot z czoła. Nagle zerwał się na równe nogi i rozglądając się nerwowo krzyknął:
-SAKURA….?! Gdzie jesteś….?!
Gdy się rozglądał, usłyszał znajomy chichot zza jego pleców. Odwrócił się i ujrzał Sakurę wtulającą się w ramię Uchihy.
-Kyaaaaaaaaaaa….Sasuke~`kunnnnnnnnnnn…..
Mimo, iż Sasuke nie odwzajemniał zachowania Sakury, był wręcz obojętny, Naruto zaaragował tak, jak przystało na zazdrosnego mężczyznę…
-OJ…!!!!! CO TY WYRABIASZ Z SAKURĄ-CHAN….?!?!?!-rzucił z wściekłością zagryzając zęby.
-Oj…! SŁUCHASZ MNIE….?!
Jego pytanie zostało bez odpowiedzi gdyż Uchiha, spoglądając gdzieś w dal, nie zareagował na jego zaczepki. Sakura, także zauważyła, iż Sasuke jest jakiś nieobecny, był bardziej obojętny niż zwykle.
-SaSasuke-kun….?
Chłopak wyrwał się z zamyślenia. Spojrzał na dziewczynę, później na wściekłego Naruto i ruszył przed Siebie.
-OJ…OJ…Sasuke….?! Co Ty robisz….?!-krzyknął Naruto zdezorientowany, nie wiedząc co się dzieje.
-Gdzie Ty się do cholery wybierasz….?!!-krzyknął Blondyn, a Uchiha zatrzymał się.
-Sasuke-kun…? -westchnęła Haruno robiąc krok na przód.
Uchiha zrobił gwałtowny obrót w tył i krzyknął:
-Nie zadawaj głupich pytań….!!! To oczywiste….! IDĘ PO HINATĘ….!!!!!!!!!!
Jego ostatnie słowa rozbrzmiały w uszach Naruto jak i Sakury. Stali w osłupieniu nie wiedząc, co odpowiedzieć. W tym czasie Sasuke odwrócił się i ruszył pewnym krokiem przed Siebie.
-Cze….czekaj….!-krzyknął blondyn wyciągając rękę przed Siebie.
-Sasuke-kun….!-dodała Sakura po czym mówiła dalej:
-Zaczekaj….proszę….To szaleństwo iść tam samemu….! To niebezpieczne….! Obmyślmy najpierw jakiś plan….Sasuke…proszę…zaczekaj….-mówiła Sakura czując, jak łzy napływają jej do oczu.
Martwiła się o niego. Wiedziała, że w pojedynkę z tymi zbrodniarzami ma nikłe szanse na wygraną. Nie chciała go stracić.
-Sasuke….-szepnęła, splatając razem dłonie.
Uchiha nie odwracając się szedł dalej. Był wściekły na Siebie że nie potrafił nic zrobić. Chciał znowu ujrzeć uśmiechniętą i radosną twarz Hinaty. Wiedzieć, że jest bezpieczna. Nie interesowało go to, co się z nim stanie,jej bezpieczeństwo liczyło się najbardziej. Dlatego nie zwracał uwagi na krzyki i błagania swoich przyjaciół. To w tej chwili nie interesowało go w najmniejszym stopniu.
Idąc tak w zamyśleniu poczuł nagle czyjąś rękę na swoim ramieniu. Odwrócił się zaskoczony. Osobą która go zatrzymała…. był Gaara.
-Uspokój się….-powiedział chłodnym niskim głosem, co w jego ustach brzmiało jak rozkaz.
-Pomyśl logicznie….w takim stanie nic nie zdziałasz…Rozumiem jak się czujesz….ale musisz się uspokoić….
Uchiha spojrzał na jego spokojną, nie okazującą żadnych emocji twarz. Zacisnął zęby i odepchnął jego rękę, krzycząc:
-SKĄD NIBY WIESZ JAK JA SIĘ TERAZ CZUJĘ….?!!!
Sasuke wziął głęboki oddech patrząc ze wściekłością na Gaarę.
-Ty…naprawdę….-szepnął Kazekage patrząc na niego zaskoczony. Powiał porywisty , zimny wiatr.Po ciele Gaary przeszedł dreszcz.
-Zgoda….-dodał, odwracając się do Sasuke tyłem.
-E…?
-Idź po nią….Raczej…nie zdołam Cię przekonać do zmiany decyzji….prawda….?
Po tych słowach Gaara uśmiechnął się i spojrzał na Uchihę ze zrozumieniem. Sasuke odwzajemnił gest.
-Dziękuję….-szepnął,i odwrócił się na pięcie.
-Zaczekaj…mam jeden warunek….
Uchiha odwrócił lekko głowę i nastawił ucho.
-Obiecaj…że włos jej z głowy nie spadnie….
Sasuke zamknął oczy i uśmiechnął się pod nosem.
-Pewnie….masz to jak w banku….-dodał i pobiegł przed siebie.
-Moment….! A co z nami…..?!-Nagle zza Gaary pojawił się rozdrażniony Naruto.
-Hinata to także moja przyjaciółka….Mam zamiar jej pomóc….!
-Tak…Ja także….! –dodała Sakura pojawiając się nagle obok blondyna.
-Jesteśmy w końcu drużyną….! Więc czy chcesz tego czy nie…Idziemy z tobą….!
Spojrzała przenikliwie na Uchihe oczekując od niego odpowiedzi.
Sasuke nie patrząc na nich kiwnął głową, i powiedział:
-Zgoda…jeżeli nie będziecie przeszkadzać.
-Ok.!- przytaknęli wspólnie Sakura i Naruto i razem z Sasuke,ruszyli w kierunku miejsca,gdzie znajdowała się Hyuuga.
-Wytrzymaj Hinata…Już po Ciebie idę…-szepnął Uchiha przyśpieszając kroku.

6 komentarze:

  1. ajajaj śliczne :D hehe no ciekawe co Gaara miał na myśli :P może też się podkochuje w Hinacie :PP

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. hehe .. śliczne .. ;*;* Zgadzam się z przedmówcą .. może Gaara buja się w Hinaci .. ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Gaara jest taki sweet ;** Hinacie będzie mieć już dwóch do wyboru xD

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Sasuke musiała być naprawde otumaniony, że pozwolił się tak trzymać Sakurze
    Sor@

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Aaa nie zawuazylam tej noty xX
    Nie no normalnie krutkie xX
    Ale dobra bez rozczulania xD
    Nota jest zajebista czekam zniecierpliwoscia n news Buziak!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Sasek chyba naprawdę mocno dostał dechą, że Sakura go zaskoczyła!
    Ogniowłosa

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Witaj...;) Pozostawiając komentarzyk masz u mnie wielkiego buziaka..:* hehe....;]