Hinata biegnąc przed siebie łapczywie łapała oddech. Biegła jak najdalej, nie wiedząc w którym kierunku podąża. Łzy spływały po jej policzkach nieustannie, kapiąc na ziemię. Biegła i biegła a jej nogi nie chciały przestać. Jej ciało i rozum podpowiadały jej, aby jak najszybciej się stąd wyniosła, schowała się w bezpieczne miejsce. Lecz serce krzyczało. Krzyczało tak głośno rozpalając ją od środka.
Biegnąc potknęła się, upadając z hukiem na ziemię.
Oparła się na łokciach, zaciskając pięści.
-Jestem beznadziejna…!-krzyknęła, uderzając pięścią w ziemię.
-BEZNADZIEJNA! BEZNADZIEJNA! BEZNADZIEJNA! BEZNADZIEJNA! BEZNADZIEJNA!
–Krzyczała, uderzając coraz mocniej. Po chwili, ze ręki zaczęła sączyć się krew, lecz dziewczyna nie przestawała i uderzała w ziemię coraz mocniej powtarzając te same słowa.Po chwili nastała cisza a dziewczyna usiadła i spojrzała na swoją krwawiącą rękę.
-Jestem żałosna...Dlatego mogę tylko płakać i użalać się nad sobą.
Zacisnęła mocno pięść z której trysnęła krew.
-Wszystkie te treningi…walka aby stać się lepszą osobą…Ja…próbowałam się zmienić…ale teraz widzę że to dla mnie niemożliwe. Taka nic nie warta osoba jak Ja nie może dokonać nawet tego…Ale mimo wszystko….
Zagryzła wargę i spojrzała w dal.
-Chciałabym być silniejsza…dla Ciebie…Sasuke…

Po tych słowach wstała i wytarła łzy spływające po policzkach.
-Nie mogę się teraz poddać…-rzekła i pobiegła w miejsce, do którego tak bardzo bała się wrócić. Lecz tym razem, nie ma zamiaru uciekać, ale udowodnić, że nawet ona jest coś warta….
************************
W tym samym czasie trwa mordercza walka pomiędzy Sasuke a potworem. Szarpiąc się, Wilkołak próbował ugryź chłopaka, lecz on unikał zwinnie jego ciosów, i mimo,że bardzo się starał, także nie potrafił go zranić.
W pewnym momencie chłopak odepchnął bestie i chwytając za miecz wbił w jego ciało. Bestia ryknęła z bólu odpychając chłopaka z dużą siłą.
Miecz który wbił utkwił w ciele bestii.
-Hah…Hah….-sapał Uchiha podnosząc się z ziemi. Mimo, że udało mu się zranić bestie sam także poniósł obrażenia, na dodatek, został pozbawiony broni.

Potwór spojrzał ze wściekłością na chłopaka. Złapał za miecz i wyrwał go ze swej piersi. Upadł na jedno kolano a krew spłynęła na ziemię.
-Jestem pod wielkim wrażeniem, że udało Ci się mnie zranić…-rzekł nagle wilkołak, trzymając się za krwawiącą ranę.

-Ale to za mało…aby mnie pokonać…-dodał, wyrzucając w głąb jaskini miecz Sasuke.
-Tsk…- syknął Uchiha patrząc na niego uważnie.
Wilkołak ponownie rzucił się w stronę chłopaka z zamiarem pozbawienia go życia. Uchiha, zrobił unik w bok omijając go i uderzając w jego krwawiące ramie. Wilkołak zawył z bólu ale również złapał za nogę chłopaka. Zrobił gwałtowny skręt i rzucił w najbliższą ścianę jaskini.
-choleraaa…-szepnął Sasuke, wstając.
-gdybym tylko miał zdjęte te limity….-dodał odskakując w bok, gdyż Bestia zaatakowała go ponownie.
Stojąc przodem do wejścia jaskini, chłopak uważnie obserwował swojego przeciwnika, który taranował mu drogę powrotną, jak i drogę do odzyskania swojego miecza. Gdy tak stał rozmyślając nad tym, jak go pokonać, usłyszał szybko zbliżające się czyjeś kroki.
,,Hę….? Czyżby kolejny przeciwnik….?’’-pomyślał, rozglądając się uważnie.
,,Niemożliwe…przecież Naruto i Sakura mieli się tym zająć…..jeżeli nie wróg, to kto…?...’’
Gdy myślał o tym jednocześnie unikając ciosów swojego przeciwnika,zbliżające się kroki rozbrzmiewały coraz głośniej i głośniej. Nagle w wejściu ujrzał osobę, której się niespodziewał.

-E…Co Ty tu…-szepnął,lecz niespodziewany gość podniósł miecz Sasuke z ziemi i wyciągając go w kierunku Wilkołaka, szepnął;
-Pozwól mi …spróbować jeszcze raz…
Spojrzał na nią a Hinata mówiła dalej:
-…ponieważ, nie chce już więcej płakać z powodu mej bezradności…

*********************
Witam wszystkich którzy odwiedzają mojego bloga....;D
Na wstępie błagam o wybaczenie....xD Dawno nie pisałam....wiem....ale nie miałam internetu....;( a poza tym rozpoczęłam dorywczą pracę, więc nie mam już tak dużo czasu... Dla wszystkich którzy uważają( bądź myślą...;)), że porzuciłam albo zapomniałam o moim blogu-bip bip...to nie prawda....;D dalej będę pisać w każdej wolnej chwili...(o ile takową znajdę....;)) no to by było na tyle....;D
Trzymajcie się ciepło, bo zbliżają się mroźne dni....;D
papatki....;*:*
KuronekoxD

Ale Hinacia jest dzielna ;D Super notka .. ;*
OdpowiedzUsuń na zawszeHmmm. nie myslisz jednak ze ci to ujdzie na sucho?!
OdpowiedzUsuń na zawszeZawsze znajdziesz czas chodźby nie wiem co np kiedy spisz :D
A opowiadanie jest świetne!
Hinata postanowła pokazać na co ją stać xD
OdpowiedzUsuń na zawszeSor@
Na pewno znajdziesz czas. Dla tych, kórzy czytają zawsze znajdziesz :) A notka jak zwykle... wciągająca, trzymająca w napięciu i bardzo ciekawa xD Z niecierpliwością czekam na następną :*
OdpowiedzUsuń na zawszeBu! Za mało! xD
OdpowiedzUsuń na zawszeOczywiście boska!
I następna ma być szybko!
Mam nadzieje że znajdziesz czas i wpadniesz na www.sasuhina-forever.blog.onet.pl
Pozdrawiam ;*
wow notka BOska fajniutka haha teraz Hinata mu dokopie :P
OdpowiedzUsuń na zawsześwieEtnie! mam nadzieję żę szybko napiszesz newsa! koffam to opowiadanie pzdr!
OdpowiedzUsuń na zawszeOj pisz szybciej, bo będę zła... Tak, umiem, co więcej, uwielbiam gryźć ludzi, więc się strzeż. Oj, bo ja czytać lubię...
OdpowiedzUsuń na zawszeD: o masakra, nota pełna emocji, lol D:
OdpowiedzUsuń na zawszeCzyli taka, jakie lubię xD
powiadamiaj mnie o nowych notkach :3
!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeOgniowłosa