Ohayo...!!! Witam...!!!

Hej...;) Oto nowo powstały blog o tematyce SasuHina...Mam nadzieje, że umieszczone tutaj opowiadanie, zostanie pozytywnie rozpatrzone...;)
Serdecznie chciałabym także zachęcić do oglądania filmików, których jestem autorem, oraz do zaglądania w witrynę Youtube.com i oceniania moich prac.(mój nick: kuroinekoxD)
Moje opowiadania będą się pojawiać w każdy piątek( ewentualnie sobote rano...) , chyba, że pojawi się we mnie ogromne natchnienie, to będę dodawać wcześniej...;)
Z upływem czasu, mam zamiar dodać zdjęcia, filmiki itp.
Dlatego prosiłabym o cierpliwość i wyrozumiałość....;D
A więc zapraszam do czytania... i komentowania...;)


Kontakt ze mną:
gg: 13869849
e-mail: kuroinekoxp@o2.pl
(Proszę pisać na e-mail, bo na gg jestem bardzo rzadko ;D)

22 listopad 2009

Odcinek 65 ,,Czy to prawda...? Tajemnicze zachowanie.Ból z głębi duszy...''





Po pewnym czasie nieprzytomną Hinate oraz Sasuke odnalazła Staruszka.
Ta sama, która została porwana wraz z Dziewczyną. Sprowadziła pomoc i wraz z Naruto i Sakura oraz innymi ludźmi z Wioski Piasku
wyciągnęli ich z Jaskini.
Nie pozostało ani jednego śladu po wrogu z którym walczyli. Co się stało? Czyżby uciekł?
Te i inne pytania nękały przyjaciół Sasuke i Hinaty. Nie mogli się o niczym dowiedzieć,gdyż jedynie Świadkowie pozostawali
nieprzytomni, a jedynie oni wiedzieli, co się stało.

-JAK TO NIC NIE PAMIĘTASZ?!!?! -krzyczał Naruto gdy po kilku dniach Hnata wraz z Sasuke odzyskali przytomność.
-No...nic.-odpowiedział spokojnie Uchiha nie zwracając uwagi na krzyki chłopaka.
-NIC!!?!?!?! CO TO ZA DZIWNA ODPOWIEDŹ!?!?! WRÓG ZNIKNĄŁ A TY MASZ CZELNOŚĆ MI ~~~~....
-ZAMKNIJ SIĘ NARUTO.!!!!-Krzyknęła Sakura, uciszając skutecznie pięścią blondyna.
-Daj im spokój...!!! Dopiero odzyskali przytomność.
-Zgoda...zgoda...ale jak to możliwe, że nie pamiętacie co się z nim stało...Nawet Ty Hinata nic nie pamiętasz?
-Hę..?-Hinata spojrzała na nich zdziwiona, wyrywając się z zamyślenia.
-Mówiliście coś do mnie?-zapytała, a Naruto złapał się bezradnie za głowę.
-Nawet Ty Hinata mnie nie słuchasz....
-eh..ehe...przepraszam...
Sasuke spojrzał kątem oka na dziewczynę. Od chwili gdy odzyskała przytomność stała się jakaś dziwna,
jakby nieobecna. Zamyślona.
W czasie gdy Sakura wraz z blondynem prowadzili żwawą dyskusje na temat manier chłopaka, Hyuuga niespodziewanie wyszła
nie budząc niczyich podejrzeń.
-Co jest grane?..-zapytał sam siebie Uchiha i gdy wstał aby ruszyć za dziewczyną, zaczepiła go Sakura.
-Sasuke-kun...Nie możesz wykonywać gwałtownych ruchów. Zostałeś bardzo poważnie ranny. Minie sporo czasu nim całkowicie wyzdrowiejesz.
-a...rozumiem.-odpowiedział siadając powtórnie.
Wzrokiem wpatrzony był w drzwi którymi wyszła dziewczyna.
-Dziwne to,prawda?-dodała po chwili różowo włosa.
-hm? Co masz na myśli?
-Nie zauważyłeś? Stoczyliście walkę z bardzo silnym i bezwzględnym przeciwnikiem. Mimo wszystko wygraliście,
ale odniosłeś bardzo poważne rany a Hinata.... nie ma nawet zadrapania...
-,,Nie ma ...nawet zadrapania...''-powtórzył ostatnie słowa Sakury chłopak zastanawiając się, jak to możliwe.
Przecież w czasie walki Hinata była bardzo poważnie ranna. Prawda jest, że po przebudzeniu był cały w bandażach a Hinata nie,
ale myślał że to zasługa umiejętności leczniczych Sakury.
-To...nie Ty ją wyleczyłaś...?
Dziewczyna kiwnęła przecząco po czym dodała:
-Gdy znalazłam ją nieprzytomną, była cała we krwi. Pomyślałam,że musi być bardzo poważnie ranna.
Lecz pod skrwawionym ubraniem na jej ciele nie było ani jednego zadrapania. Dziwne,prawda...?
Chłopak nie odpowiedział lecz chwiejnym krokiem ruszył w kierunku drzwi.
-Sasuke. Co Ty wyrabiasz?! Gdzie idziesz? Przecież mówiłam,że nie możesz się przemęczać....
Chłopak nie patrząc na nią otworzył drzwi i szepnął wychodząc.
-Idę się przewietrzyć.
Po czym zniknął za zamkniętymi drzwiami.
-Sasuke....-szepnęła dziewczyna wpatrując się w miejsce w którym zniknął chłopak.
**************************************
Na podwórku, oparta o drzewo siedziała Hinata. W milczeniu wpatrywała się w swoją dłoń, jakby miała z niej wyczytać jakąś tajemnice.
-czy to wydarzyło się naprawdę....? -zapytała, po czym poczuła ból. Złapała się za głowę i zacisnęła pięść.
-Znowu....?-zapytała a ból stawał się coraz silniejszy.
Oddychała coraz ciężej czując jakby jej klatka piersiowa miała zaraz eksplodować.
Drugą ręką dotknęła miejsca gdzie znajduje się serce czując jak uderza ono w rozszalałym tempie.
,,Co się dzieje z moim ciałem?!?!'' zapytała samą siebie w myślach nie mogąc wydusić ani słowa.
W tym momencie usłyszała dźwięk złamanej gałęzi. Ból nagle ustąpił. Oddech się ustabilizował i serce wróciło do normalnego stanu.
Spojrzała zdziwiona przed Siebie nasłuchując zbliżających się z tyłu kroków.
-ehhhhhhh....-usłyszała ziewnięcie, po czym ów osoba usiadła z drugiej strony drzewa.
-Ładny mamy dzień, prawda?-zapytał a dziewczyna od razu poznała ten stanowczy aczkolwiek miły dla jej osoby głos.
-Ym.-przytaknęła cicho, nie wiedząc co może powiedzieć w takiej chwili. Jej myśli krążyły wokół tego, co wydarzyło się tamtego dnia w jaskini.
Było wiele niewiadomych, na które nie znała odpowiedzi. Bała się,że wydarzyło się coś okrutnego z czym była powiązana.
Siedzieli w milczeniu. Szum wiatru gwizdał, rozwiewając złocisty piasek rozrzucony nie daleko od nich.
-....Będzie dobrze....-szepnął spokojnie, a dziewczyna otwarła oczy szerzej ze zdziwienia.
Te słowa były ostatnimi które spodziewała się usłyszeć. Myślała, że będą pytania, na które w tej chwili nie znała odpowiedzi.
Bała się na ten temat rozmawiać. Dlaczego? Przecież On nic nie pamięta a wydarzyło się tak wiele.
Czy aż tak bardzo nie chcesz sprawiać mi kłopotów? Sasuke? Nie chcesz....abym się martwiła?
Poczuła jak łzy zaczynają lecieć po jaj jasnych, porcelanowych policzkach:
-Dziękuje....
Jedynie te słowa mogła w tej chwili wyszeptać.....

6 komentarze:

  1. Coś nie dobrego dzieję się z Hinatką
    Sor@

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. fajne opowiadanie trzymaj tak dalej :) kika

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Umć.. SUPER. To chyba... nie jest najlepsze słowo. Fajowe, bombowe, czadowe, super, zajebiozo, zajefajne itd. itd.. Tak będzie dobrze. Jak sobie radzisz ze szkołą? Przecierz tak często dajesz notki (sarkazm)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Supcio !! ; )Baaardzo mi się podoba, zresztą jak zawsze .. ;*
    Darulka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Spokojnie im idzie...
    ogniowłosa

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Witaj...;) Pozostawiając komentarzyk masz u mnie wielkiego buziaka..:* hehe....;]