-Echhhhhh.....
-No już już....Rozchmurz się Sasuke...Myślę,że było całkiem miło....
Chłopak spojrzał na nią a Ona zamarła z przerażenia.
-E...he...heh...-zaśmiała się.
,,O rany...chyba nie tak Sobie wyobrażał to śniadanie....’’
W tej chwili szli w stronę placu do ćwiczeń gdzie, według umowy, Sasuke trenował Hinate. Był ładny dzień. Czyste niebo i radosny śpiew ptaków wprawiał Dziewczynę w dobry nastrój. Uśmiechnęła się i szła w milczeniu patrząc przed Siebie.
Chłopak spojrzał kątem oka na Jej radosny uśmiech. Wpatrywał się w nią coraz bardziej, nie zdając Sobie z tego sprawy.
-Sasuke? Co się stało? Mam coś na Twarzy?
Chłopak odskoczył jak oparzony mamrocząc coś pod nosem.
-To...to nic. Miałaś....eee....paprocha....
-??? Pa....procha???
-E...Tak....
Hinata spojrzała na niego zdziwiona gdy nerwowo drapał się po głowie.
-Dziwak.
Szli nadal gdy zza krzaków wyskoczyła mniej więcej 1.30 metrowa postać, zakapturzona oraz trzymająca w ręku jakiś dziwny kij, na końcach którego wisiały małe dzwoneczki.
-Stójcie w imieniu Absaloma!!!!
-?????
Sasuke wraz z Hinatą stanęli nieruchomo,patrząc na niego i po chwili na Siebie.
-Czego chcesz Gówniarzu? -prychnął Sasuke rzucając złowrogie spojrzenie.
Postać cofnęła się o kilka kroków po czym krzyknęła i machając kijem przed oczami Uchihy, szepnęła:
-Okaż mi trochę szacunku...Ty...MARNA ISTOTO! Ponieważ Ja...! Jestem tym który Cię pokona!!!

-E?-Hinata stała zdezorientowana patrząc na niego.
Sasuke podszedł bliżej,złapał go za czarny płaszcz który miał na Sobie i podniósł do góry.
-Przepraszam bardzo ale nie mówiłeś coś o pokonaniu mnie?
-Pu...PUSZCZAJ MNIE!!! Słyszysz?! PUSZCZAJ!!!!
Szamotał się próbując wyrwać się z uścisku. W pewnym momencie zamachnął się i uderzył nogą w twarz Uchihy. Spojrzał na niego przerażony.
-Ty.....-syknął Sasuke zaciskając zęby. Postać krzyknęła piskliwie, nieruchomiejąc.
-ZABIJE CIĘ TY GNOJKU!
-Sasuke! Spokojnie! Uspokój się!-krzyknęła Hinata łapiąc chłopaka w pasie. Próbowała powstrzymać go przed zamordowaniem tego dziwnego obiektu który zjawił się przed ich oczyma. Po chwili (dziwny obiekt:)) wyślizgnął się i upadł na ziemię, robiąc przy tym niezgrabnego fikołka.
-Ała....to bolało...-szepnął, chlipiąc cicho pod nosem. Hinata spojrzała na niego troskliwie, po czym podeszła i głaskając go po głowie zapytała:
-Przepraszam. Nic Ci nie jest?
-Heh.
Uśmiechnął się zwycięsko uderzając delikatnie czoło Hinaty końcem swojego kija.
-Nie miałem pojęcia,że istnieją ludzie tak łatwowierni....-odskoczył od niej, rysując w powietrzu jakieś znaki.
-E?- Hinata stała osłupiała dotykając swojego czoła.
-Oj! Co Ty wyrabiasz wredny BACHORZE!?-Krzyknął Sasuke po czym zwrócił się do dziewczyny:
-Wszystko w porządku?

-Tak. ...tak....nic mi nie jest....-przytaknęła,patrząc na niego zdziwiona.
-HAHAHA....!-dzieciak zaśmiał się zwycięsko po czym wskazując na Uchihe dodał triumfalnie:
-To będzie Twoja kara....Za to że mnie nie doceniłeś, Sasuke Uchiha!
-Skąd wiesz jak się nazywam.
-Skąd wiem? Jakbym mógł zapomnieć po tym co mi zrobiłeś!!!!??? Ale to już nie ważne! Ponieważ moja zemsta się wypełni! Będziesz cierpiał, tak jak i Ja cierpiałem!
-O czym Ty bredzisz Karzełku?-rzekł Sasuke nie wzruszony jego gadką.
-Jaka kara? Zaraz to Ja Cię zamorduje za wkurzenie mnie z samego rana!-dodał rzucając się na niego. Lecz postać w czarnym płaszczu odskoczyła i wyciągając coś z kieszeni, rozbiła to o ziemie. Sasuke oraz Hinate pokrył ciemny dym, a gdy opadł, jego już nie było.
-CO TO MIAŁO BYĆ U LICHA!?-krzyknął Uchiha sam do Siebie rozglądając się naokoło.
-hm....On....wspominał coś o zemście....-szepnęła Hinata a chłopak spojrzał na nią.
-Sasuke....coś Ty zrobił temu biednemu dziecku?

-JA MU NIC NIE ZROBIŁEM!
Dziewczyna spojrzała na niego nie przekonana jego niewinnością.
-Oj oj....-powiedział machając w jej stronę ręką.
-Daj spokój to pewnie jakiś głupi dowcip. Nie ma co się przejmować. Te bachory się pewnie nudziły i wymyśliły jakąś taką pokręconą grę.....-dodał idąc przed Siebie.
-hmmmm.....skoro tak mówisz...-szepnęła i podbiegła do niego.
-No to zapomnijmy o tym i chodźmy na trening...Mam już dość niespodzianek jak na jeden dzień.
-ym...-przytaknęła a po chwili ciszy zapytała:
-Ale na pewno temu dziecku nic nie zrobiłeś?
-NO PRZECIEŻ MÓWIE, ŻE NIE!
***************************************************
Stojąc przed lustrem Hinata w skupieniu oglądała swoje czoło.
- ,,Hmmm...chybia nie potrzebnie się przejmuje'' pomyślała idąc w stronę kuchni.
Nagle rozległo się dzwonienie do drzwi.
-Goście? Ciekawe Kto?
Otworzyła Je i zobaczywszy postać stojącą za nimi, rzuciła się na nią i zaciągnęła w krzaki zasłaniając palcem usta.
-Oszalałeś?! A jak moja rodzina Cię zobaczy!
Sasuke spojrzał na nią bezczelnie i złapał za czoło.
-Chyba naprawdę Ci coś dolega. Przecież rano mówiłaś że cały Twój klan jest na kilkudniowej misji.
Nastała chwila konsternacji, po czym Hinata spuściła głowę i łamanym głosem przyznała chłopakowi racje.
-Hmmmmm......
Hinata spojrzała na niego a on uśmiechnął się podejrzliwie.
-Co jest? Dlaczego się cieszysz?-zapytała.
-Wydaje mi się, że Ty to wszystko zaplanowałaś abyśmy skończyli w takiej jednoznacznej pozie.
Dziewczyna ocknęła się i obejrzała. W tym całym pośpiechu nie zauważyła do czego doprowadziła.
Po pierwsze-Byli w krzakach.
Po drugie -Sasuke leżał na plecach a Hinata na nim siedziała.
A po trzecie mówili szeptem, co oznaczało że nie chcą zostać wykryci.

Podsumowując. Sytuacja jest bardzo niezręczna (dla Hinaty bo Sasuke się w sumie cieszy przyp.autorki.:) )
-Ale uważam,że powinniśmy jedną rzecz zmienić...-stwierdził Uchiha łapiąc Hinatę za ramię.
Przeciągnął ją na ziemię a sam znalazł się tuż nad nią.Patrzył na nią wzrokiem którego Hinacie nie było jeszcze dane poznać. Pożądanie.
Rozsunął jej zamek swetra, odsłaniając czarną, gładką bluzkę.
-Sasuke...Co Ty...
-Przepraszam...-powiedział zasłaniając jej usta ręką.
-ale jesteś zbyt urocza żebym mógł się powstrzymać....-dodał patrząc jej prosto w oczy. Zniżył się i polizał ją po szyi a dziewczyna jęknęła cicho.
-Urocza...-szepnął,mrużąc oczy.

Hinata nie myślała długo. Odwzajemniła spojrzenie i polizała chłopaka w środek dłoni której zasłaniał jej usta. Sasuke zaczerwienił się i szybko odsunął rękę.
,,To moja szansa!...'' Pomyślała łapiąc go za szyję i przerzucając na bok. Nim chłopak się zorientował, Hinata uwolniona z jego uścisku stała kilka metrów dalej zapinając bluzę. Spojrzała na niego ze złością i wskazując palcem krzyknęła:
-Nie jestem Zabawką...!
Sasuke wstał otrzepując spodnie.
-Nigdy tak Cię nie traktowałem...Hinata...Przepraszam....Tak naprawdę Ja...
Próbował się do niej zbliżyć lecz dziewczyna powstrzymała go ręką.
-Nigdy...Nigdy więcej się do mnie nie zbliżaj! Nienawidzę Cię!
Krzyknęła wybiegając na ulice. Biegła. Biegła przed Siebie coraz dalej i dalej. Skręcając w różne uliczki. Chciała uciec jak najdalej aby ukryć swe zażenowanie. Próbowała myśleć, znaleźć jakieś rozsądne wyjście z tej całej sytuacji.Jakieś wyjaśnienie co się właściwie wydarzyło.
Pustka.
Nie zorientowała się kiedy łzy zaczęły jej lecieć po policzku. Dokładnie nie wiedziała dlaczego płacze. A dlaczego nie? Powinna być zła? Zawiedziona? Szczęśliwa?
Stanęła wycierając niezgrabnie twarz. Była zła,smutna a zarazem dziwnie szczęśliwa. Dlaczego? Dlaczego zachowuje się jak jakiś dzieciak? Nie potrafiący odgadnąć własnych uczuć i pragnień. Dlaczego jestem bardziej wściekła na Siebie za to, że bezmyślnie wypowiedziałam te raniące słowa w stosunku do Sasuke. Przecież wcale tak nie myślę! Ale co miałam zrobić? Ja...
-Hi...nata?
Pociągnęła nosem i odwróciła się.Na drodze stał Kiba, przypatrujący się jej z troską. Zobaczywszy że dziewczyna płacze, podszedł do niej i mocno przytulił.
Dziewczyna rozkleiła się na dobre, płacząc rzewnie.
-Tak bardzo się bałam....! Ja...nie chciałam go zranić! Przepraszam....
Kiba przytulił ją mocniej a Akamaru polizał po policzku.
-Już dobrze....Wszystko będzie dobrze.

Jedynie to potrafiła wykrztusić. Zresztą nie mogła myśleć w tej sytuacji. Chciała spokoju. I nie wiedzieć czemu...mimo wszystko...najbardziej ze wszystkiego ... chciała zobaczyć Sasuke....
A teraz kilka słów od autora...;D
Wybaczcie że ponad rok kazałam wam czekać na notki. Mam nadzieje,że chociaż część was wytrwała i będzie dalej dzielnie śledzić mojego bloga. Dużo by tu opowiadać i wiele rzeczy mam do wytłumaczenia ale najważniejsze jest to że w końcu się zmobilizowałam i nadal mam zamiar pisać...;D Pozdrawiam was i na dokładkę pochwale się że mam małego kotka...;D oto on:

Gerald się nazywa....;D

Ja wytrwałam! Dzień w dzień czekałam, kiedy wreszcie powrócisz... i doczekałam się! :D
OdpowiedzUsuń na zawszeNotka super, chociaż w chwili, gdy byli w krzakach, wszystko trochę zbyt przyśpieszyło - ale zaskoczyłaś mnie z pomysłem na "uwolnienie się" Hinaty ;))
Jednak Twój talent jest ciągle przeze mnie podziwiany.
I masz ślicznego kotka. ^ ^ :3
Ogniowłosa
Jak zwykle powalające. Doczekaliśmy się nowej notki. Teraz to się akcja rozkręci. Nie mogę się doczekać!!! :D:D
OdpowiedzUsuń na zawszeSweet kotek:P
Hinacia
Spokojnie...Ja nadal mam ślimacze tempo jeżeli chodzi o takie sprawy...Więc się nie bój ta....;] Sasuke to w końcu facet nie? Też ma swoje odpały...xD
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper jeden z moich najlepszych blogów reaktywowany ;p Cieszę się;p A notka świetna;p Dobre to było w krzakach ;p Bleyla
OdpowiedzUsuń na zawszeKAWAIII *>* Soreczka że nie zaglądałam ale jakoś tak wyszło Ale cieszę się że dodałas notkę a ja mogłam ją przeczytać. A to z Sasuke i Hintą jak leżeli na sobie i prawie do czegoś by doszło *.* Dostałam zawał Kawaiii xDD Chcę więcej xDDD Rozdział fajny i czekam na następne :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJUPI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeW końcu notka!!
Zaglądałam tu co jakieś dwa miesiące sprawdzając czy napiszesz ^^
Cieszę się że to w końcu nastąpiło.Nie mogę isę doczekać dalszych zdarzeń ^^
Hinami ;)
Śliiiczny kotek :) jak on się teraz ma ja również mam tyle że kotkę nazwałam ją Garina (to chyba rosyjskie imię)Pod tym linkiem znajdziesz jej zdjęcie :) http://fc03.deviantart.net/fs71/f/2011/314/a/f/my_sleeping_cat_by_angusaa-d4fqrgl.jpg
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do namiętnej sceny SasuHina to chcę więcej takich :))