-Hinata…Oj Hinata…
Dziewczyna ocknęła się i spojrzała zdziwiona na Ino.

-Myślałam, że idąc ze mną na zakupy coś mi doradzisz, pomożesz ,a Ty tylko siedzisz i patrzysz się w przestrzeń jak ciele na malowane wrota…
-echhh…
-No właśnie…! I te Twoje westchnięcia…! Gadaj co się dzieje albo wyciągnę to z Ciebie siłą…!
,,Ile to już minęło?,, -Pomyślała. Nie miałam pojęcia, że będzie mi go aż tak brakować… 
-HINATA!
Poczuła nagle silne szarpnięcie za ramiona. Ino stała przed nią a na jej twarzy widać było brzydki grymas.
-Posłuchaj mnie bo powiem to tylko raz dobrze?
Hinata przytaknęła.
-Nie wiem co się stało. Nie chcesz mówić. To widocznie zbyt osobiste. Rozumiem. Nie będę naciskać. Ale dam Ci rade. Jakkolwiek by Cię zranił. Zrobił coś niewłaściwego czy przykrego. Jeżeli go kochasz, porozmawiaj z nim. Nic, powtarzam nic nie przyniesie Ci zamartwianie. W ten sposób nie tylko Ty cierpisz, ale także osoby które kochasz. Rozumiesz?
Hinata przytaknęła.
-Gdy widzę Cię w takim stanie to nie tylko Ja się martwię. Kiba, Shino,Sakura i wiele innych osób. Dlatego proszę Cię. Uśmiechnij się. I pamiętaj że jeżeli jest naprawdę źle to teraz może być już tylko lepiej prawda? No już już. Płacz jeżeli chcesz, śmiej się jeżeli masz na to ochotę. Bądź ze Sobą szczera. No już już. Wypłacz się. Jestem tutaj. Jestem.
**************
-Ino! A co myślisz o tej?
-Śliczna! Hinata… Gdzie ją znalazłaś?
Hinata z namiętnością buszowała w koszu z sukienkami a Ino patrzyła na nią z zaciekawieniem.
-Niesamowite….
-Co jest,Ino?
-Nic nic…po prostu jestem pod wrażeniem Twojej Osoby.
Hinata uśmiechnęła się wesoło i dodała:
-To wszystko dzięki Tobie. W końcu coś zrozumiałam. Dziękuje.Ciesze się że byłaś przy mnie.
Ino rzuciła się w jej stronę i zaczęła ją mocno przytulać.
-Hinata-chan!!! Jesteś taka urocza że aż mam ochotę Cię zjeść!!!
-Ino…Ino…ludzie patrzą…-szeptała Hyuuga czerwieniąc się coraz bardziej.
************************
Gdy Hinata wraz z Ino wracały z zakupów, było już dość późno. Uliczka którą szły była ciemna gdzieniegdzie oświetlana przez lampy. Sprawiało to wrażenie jakby utkwiły w jakimś czarno-białym horrorze z lat 70.Wieczór był już dosyć mroźny.
-A psik…-kichnęła Hinata wycierając nos.
-Robi się coraz zimniej…hm…. w sumie zbliża się październik…
-A psik-kichnęła powtórnie.
-Chodź Hinata bliżej, podzielimy się moim szalikiem.
Szły ramię w ramię otulone szalikiem Ino. 
-Wiesz …. mam takie pytanie.
-Słucham ,słucham Hinata-chan.
-Powiedz…-dziewczyna zarumieniła się.-Skąd wiedziałaś że chodzi o Chłopaka.
Yamanaka spojrzała na nią po czym uśmiechnęła się.
-Jak to skąd?- zapytała przechylając głowę.-Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o chłopaka.
Dodała z triumfem i wraz z Hinatą zaczęły chichotać.
MUSICIE MI WYBACZYĆ. MÓJ LAPTOP PADŁ I PISZE OD KOLEGI DLATEGO BRAK ZDJĘĆ. JAK ODZYSKAM MOJE DZIECIĘ WSZYSTKO BĘDZIE JAK NALEŻY. PRZEPRASZAM I PROSZĘ O WYROZUMIAŁOŚĆ....;D
Okejo. Już problem rozwiazany. Nie będę musiała już napastować komputera mojego kumpla...;D

Ach kolejna notka -pysznieee ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNARESZCIE! Myślałam, że odkąd pochłonęła mnie nauka, przegapię notki, a patrzę, a tu dopiero z grudnia :>
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietna notka. Ino wreszcie czymś zabłysła!
Ogniowłosa